Archive for May, 2000

Drżyjcie przestępcy!

Monday, May 29th, 2000

Wielkopolski komendant wojewódzki, insp. Tadeusz Pawlaczyk spotkał się z grupą niemieckich policjantów. Rozmawiali przede wszystkim o współpracy w zwalczaniu przestępczości samochodowej.

- Staramy się uporządkować i odnowić kontakty, które zawierały stare, mniejsze województwa – powiedział nam insp. Tadeusz Pawlaczyk. – Niemcy mają spore doświadczenia w zwalczaniu przestępczości samochodowej. Jest to problem dużych miast wielkopolskich, głównie Poznania. My łapiemy złodziei, likwidujemy ,,dziuple”, jednak ciągle – zbyt słabo współpracują z nami mieszkańcy.

W obu krajach, w wydziałach kryminalnych pracują podobne grupy samochodowe, zajmujące się ściganiem złodziei, odszukiwaniem miejsc, w których auta są przechowywane, a numery – przebijane. Podczas prowadzonych w KWP rozmów, nikt również nie ukrywał, że sporo aut skradzionych w Niemczech trafia do Polski, albo przez nasz kraj jest przewożonych na wschód. Dlatego właśnie policjanci postanowili rozszerzyć współpracę o wymianę informacji operacyjnych.

- Najbardziej jesteśmy zainteresowani Wielkopolanami, którzy popełnili przestępstwo, a są dla nas nieuchwytni, bo przebywają za granicą – wyjaśniał insp. T. Pawlaczyk, przypominając, że policja z Wielkopolski może się pochwalić wieloma sukcesami, które odniosła dzięki współpracy z Niemcami. Przykładem może być zlikwidowanie przez ,,nasze” Centralne Biuro Śledcze gangu z Konina, który trudnił się kradzieżą samochodów z państw zachodnioeuropejskich oraz Skandynawii.

Autor artykułu: SAGA

Na dwóch kółkach przez Poznań

Monday, May 29th, 2000

W długiej na kilkaset metrów kolumnie jechali rowerzyści różnych pokoleń.

Czy można jeździć na rowerze bez łańcucha? Ależ tak. Udowodnił to wczoraj Jarosław Hellak. Był on jednym spośród blisko tysiąca rowerzystów, którzy przybyli na poznański plac Wolności. Wczoraj przed południem wystartował stamtąd I Rodzinny Zlot Rowerowy Rower Cup 2000.

Około godz. 11.30 z poznańskiego placu Wolności wyruszyła kawalkada rowerzystów. Było na co popatrzeć. Zachwycały jednak nie nowoczesne konstrukcje, ale rowery pamiętające… lata 20., lata 30. Marian Rosada przyjechał na liczącym 80 lat rowerze marki Bronabor. Na placu Wolności jeździł z zapaloną lampką… karbidową. Nie była to jedyna osobliwość tego roweru. Jak się okazało pojazd ten miał też blokadę kierownicy. Po co?

- Gdy stawiam rower w stojak rower się nie przewraca – wyjaśnia właściciel pojazdu. Wiele osób zatrzymywało się też przy rowerze bez łańcucha. – Napęd przekazywany jest przy pomocy wałka, podobnie jak w niektórych motocyklach – wyjaśnia Jarosław Hellak. Na Adlerze pochodzącym z lat 20. i wyposażonym w lampę naftową Jarosław Hellak bez problemu dojechał na Maltę.

Poprzedzeni niczym najbardziej zawodowy peleton samochodami pilotującymi, policyjnymi radiowozami rowerzyści przejechali nad Maltę. A ponieważ umiejętności w tak licznej grupie muszą być różne, dlatego doszło do kilku na szczęście niegroźnych wywrotek.

- Leżałem dwa razy – mówi Mariusz z Szamotuł. Na poznański zlot przybył z kilkoma kolegami i koleżankami z Szamotuł. Na rowerowe rajdy jeżdżą często. W tym roku byli już i w Kiekrzu, i w Pamiątkowie.

Do licznej grupy, jaka wyruszyła z placu Wolności dołączyło w drodze nad Maltę wielu poznaniaków. Jak się jednak okazało, wśród rowerzystów byli też mieszkańcy Kalisza – prezentowali rowery poziome, Wrześni oraz podpoznańskich gmin – Rokietnicy i Suchego Lasu. Umiejętnościami popisywali się m.in. cyklotrialowcy Grzegorz Wicher oraz Michał Napierała. Zabawa trwała do późnego wieczora.

Autor artykułu: RD

Zarząd Miasta łamie uchwałę

Monday, May 29th, 2000

Zarząd Miasta łamie uchwałę

Członkowie klubu radnych SLD twierdzą, że w ciągu dziesięciu lat nastąpił rozwój samorządności. Skarżą się jednak, że samorządy powiatowe i wojewódzkie mają za mało pieniędzy. W Warszawie i Poznaniu nastąpiło złamanie idei samorządności.

Samorządność w Polsce ma dokładnie 10 lat. – Postępem jest fakt, że opozycja może wypowiadać się, zabierać głos – podkreślił w piątek Antoni Szczuciński, przewodniczący klubu SLD. – Początkowo samorządność dotyczyła tylko szczebla podstawowego, ostatnio także powiatów i województw. Na tych szczeblach samorządy mają za mało pieniędzy.

Zdaniem radnych lewicy, idea samorządności została złamana w Warszawie – w gminie Centrum pojawił się komisarz rządowy, choć nie wyczerpano wszystkich możliwości innego rozwiązania konfliktu. W Poznaniu Rada Miasta podjęła uchwałę, iż w Odwachu będą się mieścić muzea poświęcone Powstaniu Wielkopolskiemu i Poznańskiemu Czerwcowi. Zarząd Miasta uchwałę tę złamał, przekazując Odwach, wyremontowany za duże sumy publicznych pieniędzy, w ręce prywatnego Art & Business Clubu. Klub SLD zapowiada złożenie wniosku o rozpatrzenie sprawy przez Komisję Rewizyjną.

Autor artykułu: JOD

Siódme miejsce trampkarzy Lecha

Wednesday, May 24th, 2000

Siódme miejsce trampkarzy Lecha

l Piłkarze Lecha Kreisel Poznań (rocznik 1985) zajęli siódme miejsce podczas międzynarodowego turnieju Nike Premier Cup rozegranego w miniony weekend w Łodzi.

Poznaniacy przed miesiącem wygrali w Warszawie ogólnokrajowe eliminacje Pucharu Nike. Dzięki temu mogli wystąpić na europejskim turnieju Nike Cup, który odbył się w ubiegłą sobotę i niedzielę w Łodzi. Nasz kraj oprócz Lecha reprezentował SMS Łódź.

Podopieczni Waldemara Kamińskiego rozpoczęli rozgrywki bardzo dobrze, gdyż najpierw pokonali Hajduk Split 1:0, a następnie zwyciężyli czeski FC Żlin 2:0. Później, niestety ulegli słowackiej drużynie FC Żilina 0:2. Poznaniacy, mimo to zachowali szanse na zajęcie pierwszej lokaty. Z kolei remis dawał im prawo gry o trzecie miejsce. Do ostatniej minuty meczu SMS Łódź – Lech był wynik 1:1. Wówczas arbiter podyktował rzut karny dla łodzian po bardzo wątpliwym faulu i miejscowy SMS wygrał ostatecznie 2:1, zajmując pierwsze miejsce w grupie. Lechci uplasowali się dopiero na czwartej pozycji w grupie, a w pojedynku o siódmą lokatę pokonali słoweński FC Maribor 1:0. LIC

Wyniki:

O 1. miejsce:

SMS Łódź – Debreceni OFS 1:1 (rzuty karne 1:3)

O 3. miejsce:

FC Svit Zlin – Sport School Oriol

0:3

O 5. miejsce:

FC Hajduk Split – Kaunas FS 1:1 (rzuty karne 5:3)

O 7. miejsce:

Lech Poznań – FC Maribor 1:0

O 9. miejsce:

FC Żilina – Hapoel Keter Tel Aviv

2:1

Autor artykułu: LIC

Dajmy trawnik studentom

Wednesday, May 24th, 2000

Dajmy trawnik studentom

Darń w Parku Mickiewicza nadal cieszy się popularnością wśród studentów. Na nic zdały się akcje Straży Miejskiej, która próbuje usuwać odpoczywających na trawie żaków. Zdaniem samych strażników rozsądniej byłoby zmienić przepisy.

Gdy miesiąc temu pojawiły się upały, parki stały się ulubionym miejscem wypoczynku studentów. Strażnicy miejscy, powołując się na uchwałę miasta o niszczeniu zieleni, rozpoczęli akcję usuwania osób, które przebywały na trawie w Parku Mickiewicza.

A pies może?

- Sprawa jest beznadziejna, bo nikt nie traktuje naszych pouczeń poważnie. Ale dopóki przepisy się nie zmienią, będziemy zmuszeni usuwać ludzi z trawnika. Nie zanosi się jednak na to, aby ktoś zmienił kodeks wykroczeń i uchwały miejskie – poinformował nas Wojciech Bąbała, kierownik Straży Miejskiej na Starówce.

- Jesteśmy w dwuosobowym patrolu. Od dwóch tygodni nasz rewir zaczyna się i kończy na Parku Mickiewicza, a zadanie – na usuwaniu wszystkich z trawnika. To nie ma sensu. Gdy wracamy, murawa jest znów pełen ludzi – mówili nam strażnicy miejscy.

Także osoby wypoczywające na trawnikach nie kryją rozgoryczenia.

- Najbardziej bulwersujące jest to, że ludzie nie mają prawa wstępu na trawnik, a psy mogą po nich biegać i – za przeproszeniem – kupę robić. No niech pan spojrzy, tam biega pies! – mówił Adam Sławczyk. Obok nas na trawie biegał terrier. – Przecież nie będziemy biegać za każdym psem! – oburzają się strażnicy.

Żadna trawa nie wytrzyma

Zdaniem W. Bąbały lepszym rozwiązaniem byłoby łożenie większych środków na trawę, która nie ulega zniszczeniu.

- Dajmy trawnik studentom i zwiększmy środki na jego utrzymanie, na sprzątanie śmieci – mówił szef strażników. Okazuje się jednak, że nie jest to tylko kwestią pieniędzy.

- Nie ma trawy, po której można biegać, leżeć, a ona pozostanie nietknięta. Nie wiem, czy należałoby wydać 10 razy więcej, aby Park Mickiewicza wyglądał jak reprezentacyjny zieleniec miasta – twierdzi Tomasz Lisiecki, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Poznaniu. – Żadne pieniądze nie wystarczą na utrzymanie tego miejsca, jeżeli mieszkańcy zamienią je w plażę. W ciągu doby wywozimy stamtąd 2 metry sześcienne śmieci, dlatego nie jestem zwolennikiem biwakowania w tamtym miejscu. MARK

Autor artykułu: Marcin Kącki

EBOR pomoże kupić tramwaje?

Wednesday, May 24th, 2000

Coroczne spotkanie Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju odbywa się w Rydze. Imprezą towarzyszącą jest spotkanie prezydentów miast, z udziałem przedstawiciela Poznania. Są szanse, że EBOR pomoże nam w zakupie nowych tramwajów.

W konferencji, zwanej okrągłym stołem prezydentów miast, towarzyszącej spotkaniu EBOR-u, uczestniczyły władze sześciu stolic: Pragi, Warszawy, Sofii, Mińska, Wilna, Rygi. Poznań był jedynym zaproszonym miastem, nie będącym stolicą poinformował ,,Gazetę Poznańską’ wiceprezydent Tomasz Kayser.

Podczas spotkania mowa była o finansowaniu miejskiej infrastruktury technicznej. Jest duża szansa, że wymiana starych poznańskich tramwajów na nowe odbędzie się dzięki EBOR-owi. Na przełomie czerwca i lipca gościć będzie w Poznaniu dyrektor EBOR-u ds. infrastruktury. Rozmowy z władzami miasta będą poświęcone m. in. sprawie finansowania przez bank tego zadania. JOD

Autor artykułu: Józef Djaczenko

Świat świętował papieskie urodziny

Friday, May 19th, 2000

GAZETA POZNAŃSKA, piątek 19.05.2000

Wczoraj Jan Paweł II skończył 80 lat
Świat świętował papieskie urodziny

Z okazji 80. rocznicy urodzin Jana Pawła II i Jubileuszu Duchowieństwa na placu św. Piotra w Rzymie papież odprawił w mszę świętą z udziałem pięciu tysięcy księży. Wadowice hucznie świętowały urodziny swojego najwybitniejszego krajana. W Poznaniu w auli UAM odbył się uroczysty koncert.

W 80. rocznicę urodzin Jana Pawła II na Zamku Królewskim odbyła się uroczysta sesja, w której uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i hierarchowie Kościoła; prymas Polski kard. Józef Glemp, prezydent Aleksander Kwaśniewski, marszałkowie sejmu Maciej Płażyński i senatu Alicja Grześkowiak oraz premier Jerzy Buzek z małżonką.

Na wadowickim rynku zorganizowano specjalny koncert.. Wystąpiły w nim gwiazdy polskiej muzyki, m.in. Maryla Rodowicz, Natalia Kukulska, Kayah, Anna Maria Jopek, Stanisław Soyka, Grzegorz Turnau oraz zespoły Arka Noego i Golec uOrkiestra. Występy obejrzało około 20 tysięcy widzów.

Poznań

Jubilatowi

W 80. rocznicę urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II w poznańskiej Auli UAM odbył się uroczysty koncert w hołdzie Najdostojniejszemu Jubilatowi.

Poznań

Jubilatowi

W 80. rocznicę urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II w poznańskiej Auli UAM odbył się uroczysty koncert w hołdzie Najdostojniejszemu Jubilatowi.

- Jednoczy nas wspólnota najlepszych uczuć dla papieża. Niech ten koncert będzie wyrazem miłości i spotęgowania synowskiej więzi z Ojcem – powiedział ks. abp Juliusz Paetz do licznie zgromadzonych słuchaczy. Prof. Danuta Michałowska, współtwórczyni Teatru Rapsodycznego w Krakowie, podzieliła się swoimi wspomnieniami z okupacji. Opowiedziała o wspaniałej interpretacji 21-letniego wówczas Karola Wojtyły piątego Rapsodu z ,,Króla Ducha” J. Słowackiego. Wynikała z niej głęboka refleksja o kapłanie, późniejszym kardynale Wojtyle, następcy Św. Stanisława.

Po ,,Koncercie słowa” przyszła kolej na część muzyczną – oratorium ,,Mesjasz” G.F. Haendla w znakomitym wykonaniu Chóru ,,Poznańskie Słowiki” i Orkiestry Filharmonii Poznańskiej pod batutą prof. Stefana Stuligrosza. – Ten koncert jest dla mnie synowskim hołdem dla Ojca Świętego, którego tak samo kocham, jak cały, oddany Mu, polski naród – powiedział mistrz.

Wśród gości urodzinowego koncertu byli m.in. minister Hanna Suchocka, poseł Marcin Libicki oraz prof. Stefan Jurga, rektor UAM.

Małgorzata DERWICH

Autor artykułu: Małgorzata DERWICH

Teraz już deszcze nie uratują plonów

Friday, May 19th, 2000

GAZETA POZNAŃSKA, piątek 19.05.2000

Podwyżki cen żywności i pasz są nieuniknione
Teraz już deszcze nie uratują plonów

Wielotygodniowa susza, która dotknęła Polskę wyraźnie odbije się na tegorocznych plonach. Już dziś wiadomo, że największe straty poniosą producenci zbóż jarych oraz warzyw i owoców. To zapewne spowoduje znaczący wzrost cen żywności.

Wyczekiwany deszcz, który po tygodniach suszy spadł wczoraj w Wielkopolsce nie uratuje plonów zbóż jarych. Wiele wskazuje na to, że i plony ozimin będą niższe niż przed rokiem.

- Straty w rolnictwie będzie można ocenić dopiero za kilka tygodni – twierdzi Andrzej Obst, główny specjalista do spraw produkcji w zamiejscowym Ośrodku Doraddztwa Rolniczego w Sielinku. – Już dziś jednak wiadomo, że rzepaku będzie mniej przynajmniej o 20 procent. Jak będzie z innymi uprawami czas pokaże – dodaje.

Lepsza ziemia mniejsze straty

Największe straty poniosą rolnicy gospodarujący na ziemiach klasy IV i niższych. Lepsze gleby są bardziej odporne na brak deszczu – dłużej zatrzymują wilgoć w wewnętrzynych warstwach, dlatego też rośliny mają większe szanse przetrwać mimo braku opadów.

- Widziałem w tym roku zasiewy, na których nie przetrwał żaden kłos – mówi Andrzej Obst – Takich miejsc co prawda jest niewiele. Straty będą jednak wszędzie, choć trudno je oszcować – dodaje.

Błędy się mszczą

Susza wyrządziła największe szkody w zasiewach zbóż jarych. Brak deszczu przypadł na okres ich wegetacji, kiedy rośliny są najbardziej wrażliwe na niekorzystne warunki. Nawet jeśli teraz opady potrwają dłużej, zniszczeń nie da się już naprawić. Zdaniem Andrzeja Obsta w lepszej sytuacji są ci, którzy zasiali oziminy.

- Zboża ozime doczekały wiosny w niezłej kondycji. Rozwinięta już roślina uruchamia mechanizmy chroniące przed brakiem wody, starty więc mogą być mniejsze – uważa Obst.

Może się jednak okazać, że w zasiewach, które przetrwały suszę spustoszenia poczynią chwasty – w wysokich temperaturach herbicydy są słabiej wchłaniane i tym samym mniej skuteczne.

Ceny pójdą w górę

Nawet jeśli sprawdzą się tylko najostrożniejsze prognozy i plony będą niższe o 20 procent, z całą pewnością wzrosną ceny żywności i pasz. Z drugiej strony jakość tych zbiorów, które uda się uratować będzie wyraźnie gorsza – tak więc wzrost cen nie zrekompensuje rolnikom strat. To z kolei odbije się na gospodarce w następnych latach. Można się więc spodziewać ograniczenia produkcji rolnej przez najbliższe kilka lat.

- Ponieważ susza dotyczy całego kraju, trudno liczyć na wyrównanie się koniunktury – mówi Andrzej Obst. – Skutki tej suszy odczuje boleśnie nie tylko rolnictwo, którego kondycja i tak jest kiepska, ale cała gospodarka.

Monika KACZYŃSKA

HHH

Zarząd Województwa poprosił o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej

Zarząd Województwa zwrócił się do premiera RP o ogłoszenie w Wielkopolsce stanu klęski żywiołowej. Ma to związek z długotrwałą suszą. – Sytuacja jest dramatyczna, nawet opady deszczu nie uratują zbóż jarych – wyjaśniał wczoraj Andrzej Bobrowski, dyrektor Departamentu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Urzędu Marszałkowskiego.

Na terenie Wielkopolski spadło w kwietniu br. średnio 19 milimetrów wody, w maju – tylko 1 mm (na metr kw.). Brak opadów, duże nasłonecznienie, wysokie temperatury spowodowały gwałtowne przyspieszenie rozwoju roślin o ok. 2 tygodnie. W przypadku zbóż – a stanowią one 70 proc. ogółu upraw w regionie – oznacza to przyspieszenie procesu kłoszenia. Przy niedoborze wody oznacza to w konsekwencji zmniejszenie ilości i wielkości ziarna w kłosie.

- Sytuacja jest dramatyczna! – podkreśla A. Bobrowski. – Nawet jeśli teraz spadną deszcze, prawdopodobnie nie uda się uratować zbiorów. Przypuszczamy, że w przypadku zbóż jarych zbiory będą niższe od zaplanowanych o 20-30 proc. Także plony zbóż ozimych będą niższe. Trudna sytuacja jest w przypadku roślin okopowych i rzepaku.

Z niższymi zbiorami mogą się również wiązać trudności w uzyskiwaniu pasz niezbędnych w hodowli trzody i bydła.

- Dlatego, zgodnie z art. 1 dekretu z 1953 roku o świadczeniach w celu zwalczania klęsk żywiołowych zwróciliśmy się o ogłoszenie klęski suszy w Wielkopolsce – wyjaśnia Jacek Wieja, zastępca dyrektora Departamentu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Urzędu Marszałkowskiego. – Wielkopolskim rolnikom potrzebna jest w tej sytuacji osłona socjalna oraz mechanizmy ekonomiczne, które pozwolą utrzymać ciągłość gospodarstw rodzinnych. Trzeba działać i – póki jest to możliwe – odtworzyć tegoroczną produkcję rolną. SAGA

Autor artykułu: Monika KACZYŃSKA

Torturowali za papierosy

Friday, May 19th, 2000

GAZETA POZNAŃSKA, piątek 19.05.2000

Rodzinka posiedzi parę lat
Torturowali za papierosy

Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał wczoraj ojca i dwóch synów za szczególnie okrutny rozbój. Skatowali człowieka za papierosy…

Do zdarzenia doszło w czerwcu ub. r., w rejonie Dworca Głównego – w wagonie, stojącym na bocznicy. Ojciec Marek Ś. (1957) i jego dwóch synów: Sebastian (1975) i Daniel (1980) wpadli do przedziału, w którym siedziało kilka osób. Zażądali zegarków i papierosów. Pokrzywdzony skłamał, że nie ma papierosów.

Został za to straszliwie ukarany. Panowie Ś. znęcali się nad nim kilka godzin. Bili, kopali, przypalali papierosami, próbowali uciąć palce nożem i szkłem rozbitej butelki. Stosowali jeszcze bardziej sadystyczne (nie do opisania) tortury. Odchodząc zabrali rzeczy ofiary: saszetkę i torbę z papierosami, podarli dowód osobisty i inne dokumenty pokrzywdzonego, a jego buty wyrzucili przez okno.

Wczoraj Sąd skazał ojca Ś. na 5 lat pozbawienia wolności; tyleż samo ma odsiedzieć starszy syn Sebastian. Młodszy Daniel dostał 4 lata. Wyrok jest nieprawomocny. BAS

Autor artykułu: Barbara Sadłowska

Pijany lekarz posłał trzeźwego kolegę na badanie

Thursday, May 11th, 2000

Przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Poznaniu odbyła się wczoraj rozprawa apelacyjna dwóch lekarzy, skazanych przez Sąd Garnizonowy w Bydgoszczy.
W nocy z 31 października na 1 listopada 1997 r. lekarz wojskowy, kpt. rez. Dariusz Z., był kierownikiem zespołu reanimacyjnego w bydgoskim pogowiu. Kiedy przyjechał na miejsce wypadku drogowego pod Fordonem, świadkowie zauważyli, że był pijany. Karetka zabrała jednego z uczestników wypadku. Dariusz Z., po pobieżnym badaniu, stwierdził zgon drugiego – Dawida Kanieckiego. Nie podjął reanimacji. Karetka odjechała, później na miejsce zdarzenia dotarła policja i straż pożarna.
Podczas gdy policjanci szukali po całej Bydgoszczy rzekomo pijanego lekarza, on sam zgłosił się na badanie. Wylegitymował się dowodem i podpisał protokół. Był trzeźwy.
Wydało się jednak, że był to inny lekarz pogotowia – Jarosław Cz. Zgodził się zastąpić “niedysponowanego” kolegę podczas badania. Dariusz Z. miał bowiem ponad dwa promile alkoholu we krwi…
8 lutego br. Sąd Garnizonowy w Bydgoszczy skazał obu medyków. Wykroczenie Dariusza Z., polegające na podjęciu obowiązków zawodowych po użyciu alkoholu, zdążyło się przedawnić.
Sąd uznał ich jednak winnymi przestępstwa polegającego na wyłudzeniu poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego. Dariusz Z. został skazany na pół roku pozbawienia wolności (w zawieszeniu na 2 lata) oraz 3 tys. zł grzywny. Jarosława Cz. sąd ukarał 3 tys. zł grzywny oraz zobowiazał do zapłacenia 1000 zł nawiązki na fundusz dla ofiar przestępstw.

Autor artykułu: Barbara SADŁOWSKA