Archive for July, 2000

Kłopoty na Podgórnej

Tuesday, July 25th, 2000

Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała teren przebudowywanej ulicy Podgórnej stwierdzając zagrożenia dla przechodniów i dla pracowników. Niektóre prace zostały wstrzymane.

Teren budowy odwiedził inspektor.

Inspektor czuwa

- Znalazłem tam nieprawidłowości powiedział ,,Gazecie Poznańskiej” inspektor Włodzimierz Traczyński. Widziałem, jak dźwig podnosił słupy trakcji tramwajowej. Ale pod słupami swobodnie przechodzili przechodnie.
Inspektor obserwował też pracę koparki. Manewrowała tuż obok przechodniów. Wystarczyłoby ramię skierować o 20-30 stopni w bok, by przygnieść człowieka do ściany zauważył Wł. Traczyński. Nakazał wstrzymanie prac w tym miejscu. Kontrolując plany budowy zauważył, że przejścia dla pieszych przez tory zostały wytyczone. Pozostały jednak na planach. Nakazał zbudowanie ich.
Podwykonawcy, którzy dopuścili się nieprawidłowości zapłacą kary. Mogę nałożyć mandat w wysokości do 500 zł albo skierować wniosek do kolegium informuje inspektor, który zamierza też rozliczyć głównego wykonawcę Poznańskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych.

Zaległości rosną

- To prawda, że inspekcja u nas była, ale nie mamy jeszcze pokontrolnych wniosków mówi Michał Karpiński, kierownik budowy. Dziś po południu inspektor, jak zapowiada, ponownie odwiedzi plac budowy. Wstrzymanie poszczególnych robót jest dla wykonawcy bolesne, bo opóźnia harmonogram. Dzisiaj opóźnienie wynosi już tydzień. Władze Poznania nie komentowały wczoraj wydarzeń na budowie. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że przygotowują pismo do wykonawcy, w którym wyrażają niezadowolenie z postępu robót i z braku dyscypliny na budowie.

Autor artykułu: JOD

Odnawiają Ogród Różany

Tuesday, July 25th, 2000

Na dziedzińcu zamkowym, który mieści się od strony ul. Kościuszki w Poznaniu trwają prace związane z odnowieniem Ogrodu Różanego. Po zakończeniu remontu plac będzie pełnił funkcję rekreacyjno – rozrywkową.

Ogród Różany to jeden z dziedzińców poznańskiego Zamku. Obiekt mieści się w kwartale pomiędzy ulicami: św. Marcin, Fredry, Kościuszki, Aleja Niepodległości. Jego nazwa pochodzi od pierwotnego charakteru ogrodu, który kiedyś kwitnął różami. Stanowił część Ogrodu Cesarskiego dzisiejszego parku pałacowego. Według projektu przebudowy, który wykonał Zbigniew Antczak, ogród zostanie podzielony na dwie części ogólnodostępną czyli park oraz tę wydzieloną, czyli dziedziniec.

Zmieni funkcję

Ogród pochodzi z początku XX wieku. W budynkach otaczających dziedziniec mieści się zamkowa pracownia plastyczna, Biblioteka Ekologiczna, Galeria ON. W miarę upływu czasu zmienił swoje pierwotne znaczenie z przypałacowego na typowy plac gospodarczy. Ze względu na obecnie pełnioną funkcję dziedzińca jedyne miejsce na dostawy zdecydowano się na jego przebudowę nadającą mu nowy charakter. Po zakończeniu remontu będzie zarówno dziedzińcem pomocniczym, jak i miejscem wielu imprez kulturalnych.

Różany tylko w nazwie

Nazwa Ogród Różany pozostaje jedynie jako hasło, ponieważ części różanej nie będzie aż tak dużo dlatego, że wjazd na dziedziniec musi być udostępniony naszym samochodom mówi Barbara Szajerka, zastępca dyrektora ds. organizacyjnych Centrum Kultury Zamek.

Zlikwidowano
garaże

W minionym okresie plac ulegał wielokrotnym przekształceniom, został zabudowany budynkami pomocniczymi gospodarczo garażowymi. Zgodnie z projektem przebudowy w pierwszej kolejności zostały rozebrane garaże i wiaty magazynowe, następne będą zadaszenia i przybudówki. Zabytkowa fontanna została już odnowiona i będzie miała założone nowe zasilanie wodne. Istniejący mur oddzielający dziedziniec od parku zostanie rozebrany. W jego miejscu powstanie ogrodzenie ażurowe ze słupkami murowanymi.

Przejście przez cukiernię

Przebudowany Ogród Różany pozwoli w pełni wykorzystać nową przestrzeń i wprowadzić na dziedziniec nowe funkcje np: przedstawienia w czasie trwania Festiwalu Teatralnego ,,Malta”. Chcemy, by dziedziniec był na stałe wykorzystywany w celu organizowania imprez kulturalnych mówi Barbara Szajerka. Od strony północnej przy Masztalarni powstanie cukiernia, dzięki czemu portal będzie widoczny również od strony parku. Kawiarenka będzie stanowiła przejście na ogród, który wkrótce będzie tętnił życiem.

Zbigniew Antczak
autor projektu przebudowy Ogrodu Różanego

Plan został przygotowany na podstawie zebranych materiałów ikonograficznych: rzutu oraz przekroju z widokiem elewacji. Głównym założeniem przebudowy dziedzińca jest przywrócenie wyglądu dawnego Ogrodu Różanego w stopniu jak najbardziej możliwym. Chcemy, by stał się punktem częściej odwiedzanym przez poznaniaków.

Autor artykułu: Lidka Popielas

Poturbowali policjantów

Tuesday, July 25th, 2000

Wczoraj przed godziną 21. na trasie Luboń-Poznań kilku sprawców napadło na policyjny radiowóz.

Jak się dowiedzieliśmy radiowozem jechało dwóch policjantów. Sprawców było kilku (świadkowie różnią się co do ich liczby) i posiadali długą broń. Policjanci zostali przez nich mocno poturbowani. W czasie gdy zamykaliśmy wydanie ,,Gazety Poznańskiej” na miejscu zdarzenia (w okolicach glinianek przy ul. Świerczewskiej w Luboniu) trwały jeszcze intensywne czynności ekipy dochodzeniowej. Zarządzono blokadę dróg, użyto też policyjnego śmigłowca. Policja nie udziela szczegółowych informacji.

Autor artykułu: SAGA

Najmniejsza zajezdnia w Poznaniu

Thursday, July 20th, 2000

Zajezdnię przy ul. Madalińskiego znają chyba wszyscy mieszkańcy Wildy. Czasy, gdy jej nie było, mogą pamiętać jedynie najstarsi, ponieważ od 1948 roku na stałe wpisała się w krajobraz dzielnicy.

Oprócz tego, że jest najmniejsza w całym Poznaniu, posiada jeszcze jedną charakterystyczną cechę. Jest to tzw. obiekt typu czołowego – by móc z niej wyjechać trzeba skład wycofywać.

Trudniej manewrować

Niestety, ta oryginalność to utrudnienie dla motorniczych, którzy muszą wykonywać dodatkowe manewry.
- Na szczęście niemieckie tramwaje GT, których mamy najwięcej, mają dodatkowy mały pulpit motorniczego, z którego można sterować jazdą do tyłu – wyjaśnia Leszek Strojwąs, kierownik zajezdni.
Dzisiaj w zajezdni Madalińskiego ,,nocuje” 40 tramwajowych wagonów. Nad ich codzienną obsługą czuwa 47 pracowników zaplecza. Natomiast z uwagi na to, że zajezdnia Madalińskiego ma także swoją filię przy ul. Gajowej, do zatrudnionych jest w niej 132 motorniczych. Kierownictwo zajezdni stanowią: L. Strojwąs, oraz Jan Gawelski – odpowiedzialny za stan techniczny taboru i Antoni Sułkowski, st. dyspozytor odpowiedzialny za ruch taboru na liniach.

,,Ósemka” pierwsza

Codziennie o godz. 4.27 przez bramę wyjazdową na ul. Hetmańską wyjeżdża pierwsza ,,ósemka. Wozy tej linii jako ostatnie (o godz. 23.22) zjeżdżają także do swojej bazy.
- Dysponujemy także jako jedyna zajezdnia w Poznaniu i druga w Polsce urządzeniem Bochum do nakładania nowych obręczy w kołach niemieckich tramwajów – chwali się L. Strojwąs.
W długofalowych planach Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego zajezdnia Madalińskiego ma zostać przystosowana dla potrzeb taboru gospodarczego. W przyszłości swoją bazę będą miały tu wszystkie wozy specjalne i naprawcze.

Autor artykułu: BL

Niespodzianki na placu budowy

Thursday, July 20th, 2000

Na terenie pomiędzy ulicami Grunwaldzką, Wojskową, Wyspiańskiego i Iłłakowiczówny rośnie nowe osiedle mieszkaniowe. Już z daleka widać dwa ogromne dźwigi. – Nie spodziewaliśmy się, że podczas prac budowlanych czekają nas niezwykłe odkrycia – opowiada inż. Jarosław Słabuszewski, kierownik budowy.

Teren, na którym powstaje nowe osiedle Spółdzielnia Mieszkaniowa Wielkopolanka, jego inwestor, wykupiła od Wytwórni Wyrobów Tytoniowych SA, która przeniosła się poza granice miasta.

Niezwykłe znaleziska

Budowa ruszyła 1 grudnia 1999 r. Wtedy zaczęły się prace ziemne i odkrywanie niespodzianek. Pracownicy budowy w swoim zapleczu trzymają na szczęście jedno ze znalezisk podkowę. Na tym terenie były bowiem kiedyś ułańskie stajnie.
- Prawdziwe niespodzianki czekały nas w tak zwanych polepach, przy zrywaniu starych podłóg – opowiada inż. J. Słabuszewski. Wśród niezwykłości były paczki po papierosach z czasów II wojny światowej, ze znakiem swastyki na banderolach, kilkanaście pustych i pełnych paczek po ,,Sportach” z 1953 r., butelka po wódce z roku 1924, gazety z lat 50, a nawet strzępy prasy przedwojennej, używanej do uszczelniania okien.
Są i kawałki desek z podpisami. – Kiedyś spotkałem starszego pana, który opowiadał, że pamięta, iż w latach 20. fabrykę budowali jeńcy radzieccy z wojny polsko-bolszewickiej – wspomina inż. Słabuszewski. – Na deskach pisali swoje nazwiska.
Większość odkryć trafiło do nowej siedziby Wytwórni w Jankowicach, gdzie jest specjalnie dla nich stworzone muzeum.

Wyburzają
i budują

Budynki po fabryce papierosów zostały sukcesywnie wyburzone.
- Ostateczny termin realizacji osiedla planowany jest na rok 2005, jednak pierwsze mieszkania gotowe będą już w I kwartale roku przyszłego – informuje Grażyna Łuczkowska, specjalista ds. inwestycji Spółdzielni Mieszkaniowej Wielkopolanka.
Na razie z palcu budowy usunięto ok. 60 tys. m sześc. ziemi, docelowo będzie wywiezione aż 260 tys. m sześc. Po budowie, na której pracuje ok. 60 ludzi bez przerwy przesuwają się też wielkie koparki i ładowarki.

Z kart historii

Fabryka papierosów, dziś Wytwórnia Wyrobów Tytoniowych SA, w Poznaniu ulokowała się w budynkach przy ul. Wojskowej po I wojnie światowej. Produkcja papierosów trwała tam przez wiele lat. Jednak w latach 80. zarząd firmy zaczął myśleć o nowej fabryce. Tamte budynki nie powstały bowiem jako hale produkcyjne, a były spuścizną po wojsku. Nie były więc odpowiednio przystosowane do nowoczesnej produkcji. Prywatyzacja, a co za tym idzie dopływ kapitału, stworzyły szansę na wybudowanie nowej fabryki. Dziś znajduje się ona w Jankowicach pod Poznaniem.

Inż. Jarosław Słabuszewski
kierownik budowy

Osiedle zostało zaprojektowane w ten sposób, by jego architektura komponowała się z otaczającą ją zabudową. Na przykład domy stojące od strony ulicy Iłłakowiczówny podobne będą nieco do tych, które już się tam znajdują.

Autor artykułu: Magda Borowiak

Żona ma być przy mężu!

Thursday, July 20th, 2000

W lutym br. mieszkaniec Chodzieży podpalił mieszkanie sąsiadki, która przygarnęła jego żonę i córkę. Wczoraj Stanisław W. stanął przed Sądem Okręgowym w Poznaniu.

Małżeństwo Ireny i Stanisława nie układało się dobrze. On awanturował się, ona wzywała policję. Gdy zaczął grozić nożem i obiecywać, że zabije, przerażona kobieta poprosiła o pomoc mieszkającą w sąsiednim bloku przyjaciółkę. 8 lutego przeprowadziła się do niej wraz z córką. Tego Stanisław W. nie mógł przeżyć. Publicznie groził żonie, że ją ,,spali”. 17 lutego poszedł pod drzwi sąsiadki z 5-litrowym baniakiem benzyny zmieszanej z olejem i podpalił.
Kiedy śpiące kobiety obudziły się, wyjście było już niemożliwe. W przedpokoju był: ,,wielki ogień”. Kobiety wyszły na balkon i głośno wzywały pomocy. Strażacy przyjechali bardzo szybko – ugasili pożar, który strawił cały przedpokój oraz częściowo zniszczył kuchnię i łazienkę.
- Byłem zły na żonę, bo nie chciała wrócić do domu, a wcześniej wzywała na mnie policję – wyjaśniał następnego dnia 52-letni Stanisław W. – Byłem też zły na koleżankę żony, że udzieliła jej schronienia. Gdyby jej nie pomogła, moja żona nie miałaby się gdzie podziać i nie odeszłaby ode mnie. Nie chciałem nikomu zrobić krzywdy. Wylałem tylko tyle, żeby było łatwo ugasić. Pomyślałem sobie, że jak zniszczę tamto mieszkanie, to żona wróci. Miejsce żony jest przy mężu!
Prokurator postawił mu dwa zarzuty: spowodowania pożaru, zagrażającego życiu wielu osób oraz znęcania się nad rodziną. Tylko przypadek – cud? i błyskawiczny przyjazd strażaków sprawiły, że cały blok, zamieszkały przez 58 osób nie wyleciał w powietrze. Pod wpływem wysokiej temperatury instalacja gazowa w płonącym przedpokoju uległa rozszczelnieniu. Wczoraj Stanisław W. stanął przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Tylko za spowodowanie pożaru grozi mu kara więzienia od roku do 10 lat. Jednak już wczoraj sąd – mimo protestów prokuratora – postanowił zwolnić oskarżonego z aresztu i poprzestać jedynie na dozorze policyjnym. Biegli lekarze stwierdzili bowiem, że poczytalność Stanisława W. była ograniczona ,,w znacznym stopniu”.
Najbliżsi wybaczyli już Stanisławowi jego czyn. Po opuszczeniu sali, ocierający łzy oskarżony wpadł w objęcia rodziny. Sąd kolejny termin wyznaczył na grudzień.

Autor artykułu: BAS

Zawodnicy Posnanii zdobyli najwięcej medali

Monday, July 17th, 2000

fot: Wśród kanadyjkarzy nie było zdecydowanie najlepszej pary.

Wczoraj zakończyły się torze Malta 62. mistrzostwa Polski seniorów i młodzików w kajakarstwie. W trzydniowej rywalizacji dobrze spisali się zawodnicy Posnanii Poznań, którzy zdobyli najwięcej medali.

Największą indywidualnością mistrzostw była jednak gorzowianka, Aneta Pastuszka, która aż 7 razy stawała na najwyższym stopniu podium! Pastuszka wygrała we wszystkich konkurencjach, w których startowała. Jest to dobry znak dla tej sympatycznej kajakarki w kontekście olimpiady w Sydney.
W sobotę rywalizowano na dystansie 500 metrów. Dużą niespodzianką był występ młodych poznaniaków, Pawła Baumanna i Przemysława Gawrycha, którzy po efektownym finiszu wywalczyli brąz w K-2. Debiutanci w seniorskich konkurencjach mistrzostw Polski potwierdzili wysoką formę, wygrywając w ,,czwórce” wespół z Grzegorzem Kotowiczem i Pawłem Łakomym.
Wczoraj rozegrano sprinty na 200 metrów. Był to najmniej udany dzień mistrzostw dla poznaniaków, którzy ani razu nie stanęli na najwyższym stopniu podium. Kajakarzom trochę szyki pomieszała ulewa, która sprawiła, że konkurencje i wręczanie medali przeprowadzano w błyskawicznym tempie.
W mistrzostwach dobrą formę potwierdził młody kanadyjkarz Posnanii, Michał Gajownik. Zdobył on sześć medali, w tym 3 złote. Pięć laurów, w tym 3 najwyższe, otrzymał Kotowicz.

Autor artykułu: WBK

Wielki festyn w Farze

Monday, July 17th, 2000

Jak w roku ubiegłym, tak i teraz, 22 lipca, spotkamy się na pięknym Dziedzińcu Urzędu Miejskiego na festynie farnym ,,Warkocz Magdaleny”.

Rozpocznie się on o godz. 12.15 koncertem kameralnym w wykonaniu Kapeli Zamku Rydzyńskiego. Do godziny 22.00, kiedy to przewidywane jest zakończenie imprezy, będzie można zobaczyć m.in. wystawę zdjęć z poprzedniego festynu, zwiedzić wraz z przewodnikiem kościół i podziemia, a także spróbować wspaniałych warkoczy Magdaleny. Przewidziany jest także sporo konkursów, m.in. na najdłuższy warkocz, rozpoznawanie głosów ptaków i zwierząt. Festyn prowadzić będzie Jerzy Garniewicz.
Głównym przesłaniem festynu jest pokazanie poznaniakom piękna Fary. Organizatorami są Towarzystwo Przyjaciół Poznańskiej Fary i Towarzystwo Miłośników Miasta Poznania. Patronat objęły: ,,Gazeta Poznańska”, Radio Merkury i Telewizja Polska Oddział w Poznaniu.

Autor artykułu: ELKA

Miasto zlikwiduje jeden żłobek?

Monday, July 17th, 2000

- Uwzględniając wyniki konsultacji z rodzicami, będę rekomendował radnym, by nie likwidować na razie żłobków ,,Koniczynka” i ,,Ptyś” – mówi wiceprezydent Poznania, Andrzej Grzybowski. O protestach rodziców przeciw likwidacji żłobków informowaliśmy już na naszych łamach.

Podczas spotkania z rodzicami, które miało miejsce pod koniec czerwca, wiceprezydent usłyszał, że rodzice są skłonni płacić wyższe opłaty, byle żłobków nie zlikwidowano (chodziło o trzy placówki: ,,Koniczynka” przy ul. Nowy Świat, ,,Ptyś” na os. Przyjaźni oraz ,,Bolek i Lolek” przy ul. Cześnikowskiej). Rodzice 108 dzieci, których dotyczył problem, otrzymali do wypełnienia ankietę.
Po zapoznaniu się ze zdaniem rodziców wiceprezydent A. Grzybowski postanowił nie likwidować żłobków ,,Koniczynka” i ,,Ptyś” – jeśli frekwencja w obu żłobkach przez najbliższy rok będzie satysfakcjonująca, odstąpić od projektu likwidacji w najbliższych latach. Chce również podnieść o ok. 100 złotych miesięczne opłaty za żłobek dla rodziców osiągających wysokie dochody. Podwyżka ta w żadnym stopniu nie dotyczyłaby rodzin mało zarabiających, a więc takich, które korzystają z zasiłku rodzinnego.
Wiceprezydent A. Grzybowski uznał także, iż trzeba zlikwidować żłobek przy ul. Cześnikowskiej.
- Placówka ta przeznaczona jest dla 80 dzieci, a zapisano do niej na najbliższy sezon zaledwie 23 dzieci, w tym 7 niemowląt – wyjaśnia A. Grzybowski. Ostateczną decyzję podejmie Rada Miasta.

Andrzej Grzybowski
wiceprezydent
Poznania

Likwidacja żłobka przy ulicy Cześnikowskiej musi nastąpić. Jest zbyt mało zainteresowanych. Inne żłobki będziemy się starali uratować.

Autor artykułu: SAGA

Nocna taryfa bez zmian

Wednesday, July 12th, 2000

Poznańscy radni rozmawiali wczoraj o taksówkach. Taksówkarze z firm radiotaxi liczyli, że nastąpi zmiana oznakowania samochodów, ułatwiająca odróżnienie ich od taksówkarzy nie stowarzyszonych. Przewoźnicy chcieli też wydłużenia nocnej taryfy – obowiązywałaby od godz. 22.

Radni nie zdecydowali się jednak na żadne poważne zmiany. Twierdzili, że w sprawach taksówkarzy nagromadziło się tyle problemów, iż należy rozwiązać je kompleksowo. W kuluarach podkreślali, że nocna taryfa od godz. 22, gdy kursują jeszcze tramwaje, jest nieporozumieniem.
Jedyna zmiana, która nastąpi, dotyczy oznakowania taksówek. Cyfry numeru bocznego mają być większe niż do tej pory. Bardziej widoczny będzie też cennik.

Autor artykułu: JOD