Być może plony nie są tak złe jak sądzono, często też bywa, że marne na oko zboże jednak spełnia normy. Czy faktycznie zboża zabraknie okaże się pod koniec października.
- Prognozy wieszczące załamanie na rynku zbóż są przedwczesne – twierdzi Kornel Pabiszczak -główny specjalista do spraw ekonomiki, marketingu i rynku rolnego Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Jak wynika z informacji Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa do tej pory skupiono więcej zboża niż w tym samym okresie rok temu.
Kilkumiesięczna susza spowodowała, że tegoroczne plony będą najprawdopodobniej niższe niż w ostatnich kilku latach. Dziś trudno jeszcze przesądzać czy zboża paszowego bądź konsumpcyjnego zabraknie. Do tej pory skupiono więcej zboża niż rok temu, jednak nie sposób oszacować jak dużą część tegorocznych plonów gospodarze magazynują. We wrześniu i w październiku będą mogli bowiem liczyć na wyższe dopłaty niż w sierpniu.
Paszowe po cenie rynkowej
Od początku żniw wahania cen zbóż były niewielkie. Nietypowe było jedynie niemal zrównanie się cen zbóż paszowych i konsumpcyjnych. Pszenica paszowa osiągała w zeszłym tygodniu cenę 570 złotych za tonę, konsumpcyjną rolnik mógł sprzedać za 575 złotych. Cena jęczmienia – podstawowego zboża przeznaczonego na paszę oscylowała około 500 złotych, maksymalnie osiągając 550 złotych. Hodowcy obawiają się, że rząd zgodzi się także na bezcłowy import zbóż paszowych. -Ci, którzy nie mają własnego zaplecza zbożowego – zwłaszcza hodowcy drobiu obawiając się cen które narzucą im importerzy wolą w tej chwili kupić zboża od rolników – dodaje.
Kto czeka na wyższe dopłaty?
Zboża konsumpcyjne są objęte skupem interwencyjnym. W ramach tego skupu cenę minimalną pszenicy ustalono na 495 złotych za tonę. Oprócz tego rolnicy mogą liczyć na dopłaty – w sierpniu 70 złotych do tony, we wrześniu 80 złotych, w październiku 100. Dotychczas skupiono więcej zboża niż w zeszłym roku, nie wiadomo jednak ilu rolników czeka ze sprzedażą. Zdaniem Pabiszczaka na razie trudno ocenić ile faktycznie zbóż zebrano.
- Być może plony nie są tak złe jak sądzono, często też bywa, że marna na oko pszenica jednak spełnia normy. Czy faktycznie zboża zabraknie okaże się pod koniec października- mówi. Możliwe też, że ożywienie w skupie spowodowała decyzja rządu o imporcie miliona ton zbóż konsumpcyjnych. Jeśli tak – w następnych miesiącach skup zbóż będzie znacznie niższy.
W żywcu bez zmian
Wzrost cen zbóż paszowych nie powinien wpłynąć na ceny żywca wieprzowego. Przy przeciętnej cenie tony jęczmienia na poziomie 500 złotych i cenie kilograma żywca na poziomie 4,30 – 4,60 złotego tucz dalej jest opłacalny. Będzie tak nawet jeśli jęczmień paszowy zdrożeje do ponad 600 złotych za tonę. Taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny.
Romuald Buczkowski
Wielkopolska Izba Rolnicza
Trzy ostatnie lata podobno była nadprodukcja zbóż. Nie rozumiem więc jak to się dzieje, że po jednych gorszych żniwach mówi się, że zboża zabraknie. Być może po prostu zabrakło dobrego gospodarza, który wie, że po lepszych latach mogą przyjść gorsze.
Autor artykułu: Monika KACZYŃSKA