Archive for October, 2000

Miasto odda budynki?

Friday, October 20th, 2000

Czy spadkobiercy właściciela przejmą kamienice na rogu ul. Przybyszewsiego i Szamarzewskiego razem z lokatorami? Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej chce oddać trzy budynki rodzinie dawnego właściciela. Lokatorzy zawiązali komitet protestacyjny.

Budynki przy ul. Szamarzewskiego 65 oraz Przybyszewskiego 23 i 25 zajmują nieruchomość o powierzchni 2400 metrów kwadratowych. Warte są ok. 3 mln zł. W latach czterdziestych budynki przejęli Niemcy. Po wojnie zarządzała nimi administracja państwowa.
Lokatorzy nie wiedzieliby nic o przekazaniu budynków, gdyby nie wizyta jednego z nich w siedzibie REB-u. Tam dowiedział się, że domy ma przejąć prywatny właściciel.

Podwyższy czynsz

- Przyjdzie prywaciarz i podwyższy czynsz kilkakrotnie, a jak nie zapłacimy, to eksmituje — obawia się jedna z lokatorek. — Nie rozumiem, jak MPGM mógł przekazać tak drogie budynki, nie poinformowawszy o tym władz miasta! Dlaczego w ogóle oddaje się budynek spdkobiercy bez postępowania sądowego?
- Nieruchomości te znajdowały się w naszym zarządzie przymusowym, na podstawie decyzji administracyjnej oraz przepisów kodeksu cywilnego o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia — mówi Adam Winogradzki, wiceprezes MPGM-u. — W takiej sytuacji zainteresowanymi stronami w procesie zwrotu nieruchomości jest tylko MPGM i właściciel budynku. Postępowanie sądowe nie ma miejsca, gdyż chodzi o fizyczne wydanie budynku; sprawdzamy, czy stan prawny w kwestii własności budynku nie budzi zastrzeżeń z uwagi na wpisy w księdze wieczystej, czy postanowienia sądu o nabyciu nieruchomości. W tym przypadku, ponieważ wiedzieliśmy o stwierdzeniu przez sąd nabycia spadku, wystarczyło, by spadkobierca zwrócił się do nas z żądaniem fizycznego wydania budynków.
Dlaczego więc budynków nie wydano? — pytamy.

Prawnik pomylił

- Ponieważ po interwencji lokatorów i interpelacji radnego, przekazałem teczkę dotyczcą nieruchomości do ponownego sprawdzenia. Okazało się wtedy, że prawnik MPGM-u, który badał teczkę i wydawał opinię, uzasadniająca wydanie, pomylił się przy odczytywaniu numeru jednej z działek — tłumaczy A. Winogradzki. — Okazało się, że odnośnie tej działki toczy się postępowanie wywłaszczeniowe. Teraz czekamy na wynik procedury. Nalezy zaznaczyć, ze wydanie budynku nie powoduje ograniczenia roszczeń osób trzecich lub Skarbu Państwa w stosunku do nieruchomości.
Jeżeli wynik postępowania będzie korzystny dla spadkobiercy, otrzyma on nieruchomość. Jeżeli działkę przejmie Skarb Państwa, spór będzie rozstrzygać sąd.

fot: Prywatny właściciel chce przejąć trzy budynki na rogu ul. Przybyszewskiego i Szamarzewskiego.

Autor artykułu: Krzysztof ULANOWSKI

Cmentarz ubogich na szkolnym boisku

Friday, October 20th, 2000

Poznańscy archeolodzy nie zakończyli jeszcze tegorocznego sezonu. Między ulicami Za Bramką, a Wszystkich Świętych trwają prace, których efektem jest odkrycie dawnego cmentarza funkcjonującego przy nieistniejącym już kościele.

- Prace rozpoczęliśmy w poniedziałek – mówi Bogdan Walkiewicz z Muzeum Archeologicznego – Teren na obecnym boisku tutejszej szkoły został starannie ogrodzony i zamknięty. Pomagają nam studenci archeologii.
- Obecnie w próbnym wykopie doszliśmy do warstwy XVIII wiecznej, chociaż w kilku miejscach odkryliśmy również wcześniejsze pochówki – wyjaśnia nadzorujący prace Zbigniew Karolczak.

Krótka historia
świątyni
Kościół Wszystkich Świętych został wzniesiony za murami miasta w drugiej połowie XV wieku. Swe funkcje pełnił do roku 1840, kiedy to zapadła decyzja o jego rozbiórce. Przez lata był poddawany ciężkim próbom. Wielokrotnie niszczony, między innymi podczas wojny ze Szwecją, ostatecznie funkcjonował jako kaplica. Na terenie przykościelnym zlokalizowano też cmentarz, który służył wszystkim mieszkańcom Poznania.

Głównie
dla ubogich
- Decyzją władz na początku XVII wieku przeniesiono do kościoła Bractwo Księży Ubogich. – mówi Z Karolczak – Nie oznacza to jednak, że świątynia cierpiała niedostatek. W pewnym okresie kościół podniesiony do rangi Kolegiaty posiadał nawet dość liczne zapisy w poznańskich kamienicach.
Kolegiata służyła głównie biedniejszym mieszkańcom miasta, stąd archeolodzy nie spodziewają się zlokalizowania np. bogatych pochówków.

fot: Archeolodzy nie spodziewają się zlokalizowania np. bogatych pochówków

Autor artykułu: KRIS

Dyrektorzy szpitali buntują się

Thursday, October 19th, 2000

Skupiający 33 lecznice Wielkopolski Związek Zakładów Opieki Zdrowotnej – Organizacja Pracodawców, wystosował protest do Wielkopolskiej Regionalnej Kasy Chorych w związku ze stawkami na leczenie w przyszłym roku.

Wartości kontraktów proponowanych szpitalom na rok 2001 są takie same jak w tym roku.
– Kasa zaproponowała żeby w ofertach przygotować liczbę świadczeń na przyszły rok według cen tegorocznych. Cena każdego świadczenia ma zostać taka sama. To jest absolutnie nie do przyjęcia. Oznacza bowiem realne zmniejszenie środków na finansowanie świadczeń szpitalnych – mówi dr Jacek Łukomski, prezes Organizacji Pracodawców. Jego zdaniem, biorąc pod uwagę inflację oraz 30-procentowy wzrost cen leków, przy budżetach nie większych niż w tym roku, szpitale zaczną tracić płynność finansową.
Wielkopolski Związek Zakładów Opieki Zdrowotnej – Organizacji Pracodawców chce zmiany warunków umów dotyczących hospitalizacji na rok 2001.
– Stanowisko Związku dotarło do Kasy. Problemy zgłaszane przez Organizację Pracodawców będą omawiane w najbliższych dniach z dyrektorami szpitali oraz starostami województwa wielkopolskiego – zapewnia Alicja Stachowiak, rzecznik Wielkopolskiej Regionalnej Kasy Chorych.

dr Jacek Łukomski
dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu
prezes WZZOZ – OP

Pracownicy są sfrustrowani, bo nie ma pieniędzy na podwyżki. Były zwolnienia, wszyscy mają coraz więcej zadań i żadnych widoków na lepsze pensje. Sytuacja jest napięta. Koszty rosną. Oszczędności już nie ma gdzie szukać. Dalsze zmniejszanie zatrudnienia nie wchodzi w grę.

Powstaje federacja

Zgodnie z przepisami, jedynie samorząd lekarski jest upoważniony do negocjacji z kasą. Dlatego też Wielkopolski Związek Zakładów Opieki Zdrowotnej – Organizacja Pracodawców zwrócił się do Wielkopolskiej Izby Lekarskiej o pośrednictwo w rozmowach.
W Polsce działają 4 organizacje pracodawców służby zdrowia. Związki próbują porozumieć się, by stworzyć wspólną reprezentację. Federacja związków pracodawców jest ustawodawczym partnerem dla rządu i instytucji państwowych.

Autor artykułu: SIEL

Dobrze idzie z Niemcami

Thursday, October 19th, 2000

Mija rok od uchwalenia przez sejmik priorytetów ,,polityki zagranicznej’’ województwa wielkopolskiego. Nasz region współpracuje z kilkunastoma regionami z sześciu krajów europejskich.

Spośród czternastu wskazanych przez sejmik regionów, z którymi mamy utrzymywać współpracę, bliższych kontaktów nie udało się nawiązać jedynie z Hiszpanami, Belgami i Francuzami. Najlepiej samorządowym władzom województwa współpracuje się natomiast z Niemcami i Holendrami, nieźle układają się też kontakty z Włochami, Rosjanami i Szwedami.

Od lotniska po emerytów

Najowocniejsze są kontakty Wielkopolan z niemieckimi landami Dolna Saksonia i Hesja. Niemcy ufundowali stypendia dla studentów i artystów z Wielkopolski oraz staże dla pracowników Urzędu Marszałkowskiego. W przyszłym roku do Frankfurtu nad Menem pojedzie misja gospodarcza z naszego regionu. Wkrótce nastąpi podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy poznańską Ławicą a lotniskiem we Frankfurcie.
Oryginalną formę współpracy zaproponowali Holendrzy. Dzięki nim Wielkopolanie mogą brać udział w programie dotyczącym ludzi starszych. Chodzi o profesjonalne szkolenie osób, które będą się później zajmowały ludźmi ,,trzeciego wieku’’.

Koreańczycy chcą współpracy

W ciągu najbliższych miesięcy Wielkopolska podpisze kolejne umowy o współpracy z Hesją, Brandenburgią (dotyczącą wybranych dziedzin) oraz angielskim hrabstwem Nottingham.
Niewykluczone, że ,,polityka zagraniczna’’ Wielkopolski wyjdzie poza obszar Europy. O nawiązanie bliższych kontaktów zwrócił się bowiem jeden z regionów… koreańskich. Na razie włodarze województwa rozważają, czy współpraca z Azjatami będzie korzystna dla naszego regionu.

Grzegorz Piechowiak
poseł AWS
Komisja Spraw Zagranicznych

Oczywiście polityka zagraniczna sensu stricto jest realizowana przez rząd i ministra spraw zagranicznych. Ponad to żaden region nie powinien wychodzić. Natomiast taka ,,polityka zagraniczna’’, która polega na kontaktach w wielu dziedzinach pomiędzy regionami w Polsce i za granicą, jest jak najbardziej wskazana. Myślę, że im więcej takiej rzeczywistej i wielopłaszczyznowej współpracy, w gospodarce, kulturze, itd., tym lepiej dla rozwoju regionu.

Wojciech Jankowiak
Zarząd Województwa

Sejmik rok temu wskazał czternaście regionów, z którymi współpraca ma być dla naszego województwa priorytetowa. W wielu przypadkach ich przedstawiciele zareagowali bardzo pozytywnie. Szczególnie dobrze układa się współpraca z niemieckimi landami. Za szczególny sukces należy uznać podpisanie deklaracji współpracy między Wielkopolską a Dolną Saksonią, która odbyła się podczas inauguracji naszej regionalnej prezentacji na EXPO w Hanowerze.

Będziemy w Brukseli

Jednym z wymiernych rezultatów wielkopolskich kontaktów zagranicznych będzie obecność przedstawiciela naszego województwa w Brukseli. W przyszłości – po integracji polski z UE – bycie przy instytucjach europejskich będzie niezbędne, bowiem większość środków unijnych trafia wprost do poszczególnych regionów. Już teraz jednak warto poznać mechanizmy, które funkcjonują w instytucjach UE. Reprezentant Wielkopolski będzie przebywał w przedstawicielstwie Hesji w Brukseli. Zarząd Województwa chce, by był to zawodowy dyplomata, natomiast Hesja wolałaby gościć etatowego pracownika Urzędu Marszałkowskiego. Jeśli szybko dogadamy się w tej kwestii z Niemcami, na przełomie grudnia i stycznia powinniśmy już mieć swojego reprezentanta w Brukseli.

Autor artykułu: Artur BOIŃSKI

Fiat zgnieciony przez tira

Thursday, October 19th, 2000

Na trasie Wschowa Leszno kilka minut po godzinie 12 doszło wczoraj do groźnego wypadku. Samochód ciężarowy marki volvo jadący od strony Leszna wpadł w poślizg i uderzył w nadjeżdżającego od stony Wschowy fiata ducato.

- Nie znamy dokładnego przebiegu wypadków. Przed zakończeniem dochodzenia w tej sprawie nie chcemy ujawniać żadnych informacji, żeby nie wprowadzać w błąd – powiedział zastępca naczelnika wydziału drogowego policji w Leszniem, komisarz Zbigniew Rogala. Wiadomo na pewno, że na jezdni zderzyły się trzy samochody ciężarowe volvo przewożące ładunek papieru, maluch i dostawczy ducato. Kierowcy samochodów trafili do leszczyńskiego szpitala. Wyciągnięcie najbardziej poszkodowanego szofera fiata ducato zajęło strażakom ponad godzinę. Zdaniem lekarzy jego stan jest poważny. Ma złamana rękę i prawdopodobnie nogę. Konieczne było pocięcie karoserii zmiażdżonego samochodu. Kobieta, pasażerka zniszczonego docato z drobnymi obrażeniami przewieziona została na oddział oddział ratunkowy szpitala w Lesznie.

fot: Ciężarowy volvo stanął w poprzek drogi u przygniótł dostawczego ducato, klinując kierowcę.

Autor artykułu: DOCZ, MICH

Jak zbudować ring nie mając pieniędzy?

Tuesday, October 17th, 2000

Rozpoczynają się prace, których efektem będzie zmiana organizacji ruchu w śródmieściu. Obsługę komunikacyjną zapewnić ma ring, czyli otaczający centrum pierścień jednokierunkowych ulic.

Za kilka lat zmieni sie charakter śródmieścia. Ulice zamienią się w bulwary. Innymi trasami pojadą tramwaje ułatwiając pasażerom dojazd do samego centrum. Jednak ostateczna reorganizacja układu komunikacyjnego nastąpi po oddaniu do użytku ringu. Koszty będą niemałe, bo trzeba od podstaw zbudować kilka ulic. Całkowity koszt tej inwestycji szacowany jest na 200-250 mln zł.

Zaczęli Niemcy

Na pomysł zbudowania śródmiejskiego ringu wpadł na początku XIX niemiecki architekt Josef Stuebben. Wykorzystał pierścień pruskich fortyfikacji. Po ich zburzeniu powstał pas zieleni otaczający centralną część miasta. Stuebben zaprojektował wschodni odcinek ringu, czyli obecne aleje Niepodległości, ulice Kościuszki i Krakowską. Trasa kończy się na skrzyżowaniu Garbar i Królowej Jadwigi. Pozostałe części ringu czekają na realizację.
Wiele osób (w tym radnych) mylnie utożsamia ring z pierwszą ramą komunikacyjną, czyli obwodnicą służącą do tranzytu między dzielnicami, ułatwiającą np. szybkie połączenie Wildy z Jeżycami. Rama przebiega ulicami Jana Pawła II, Królowej Jadwigi, Roosevelta. Ring natomiast obsłuży tylko centrum miasta. – Spełni on nie tylko funkcję komunikacyjną, ale towarzyszącą mu reprezentacyjną zabudową podkreśli śródmiejski charakter tej części miasta – mówi Joanna Woźniak z Miejskiej Pracowni Urbanistycznej.

Śródmieście się zrośnie

Z ringu, składającego się z tras jednokierunkowych, będzie można wjeżdżać do poszczególnych sektorów centrum miasta. Ulice Garbary i Święty Marcin, którymi najłatwiej dziś przejechać przez środek miasta, stracą dotychczasowy charakter. Mają służyć głównie pieszym. Będą tam wjeżdżać te tylko osoby, które mają coś do załatwienia na miejscu. Uspokojenie ruchu na Solnej i zwężenie tej ulicy spowoduje, że Święty Wojciech znów stanie się integralną częścią centrum Zbudowana w latach 60. trasa Estkowskiego-Solna rozbiła historyczne Stare Miasto.
Ulice Ewangelicka i Szyperska będą stanowić wschodnią część ringu. Ewangelicka zapewni dostęp do mało dziś widocznej starej, zabytkowej, wyjątkowo ładnej zabudowy gazowni. Szyperska, po rozbudowaniu ul. Estkowskiego, straciła swą południową część. Teraz ma ją odzyskać.

Plany to jeszcze nie decyzje

Nad zagospodarowaniem śródmieścia i nową organizacją komunikacji na tym obszarze urbaniści pracują od lat. Ich plany to jeszcze nie decyzje przesądzające o przystąpieniu do prac. Wiadomo natomiast, że jeżeli cokolwiek będzie się tu zmieniać, to nie może odbiegać od planów opracowanych przez Miejską Pracownię Urbanistyczną, zaakceptowanych przez samorząd.

Odnawianie śródmieścia za setki milionów

Wydzielenie ringu najbardziej potrzebne jest wschodniej i północnej części śródmieścia. Trzeba tam zbudować ulice, których dziś nie ma. Tylko Ewangelicka ma kosztować 35 mln zł. Koszt całości szacowany jest na 200-250 mln zł. Przy okazji odnowione zostaną duże fragmenty miasta. Obszary położone blisko Warty są brzydkie, zapuszczone. Po zbudowaniu nowych ulic rzeka nie będzie już odwrócona plecami do Poznania.

Autor artykułu: JOD

Czy powstanie fujibana?

Tuesday, October 17th, 2000

Od wczoraj delegacja z Japonii gości w Poznaniu. Dwie firmy – NICHIMEN i KAWASAKI – zainteresowane są budową u nas kolejki napowietrznej.

Zadanie nosi oficjalną nazwę „FUJIBABA PROJECT”. W Poznaniu goszczą do czwartku m.in. dyrektor generalni NICHIMEN Shoichi Kurokawa i dyrektor generalny KAWASAKI Hiroyuki Kobayashi. Wczoraj ośmioosobowa japońska delegacja odwiedziła wojewodę wielkopolskiego, obejrzała miasto. Wieczorem prezydent miasta wydał raut w Sali Białej Urzędu Miasta.
Od dzisiaj do czwartku trwać będą robocze spotkania. Ich efektem ma być podpisanie końcowego protokołu. Władze miasta zainteresowane są budową kolejki. Zależy im jednak, by było to przedsięwzięcie komercyjne, gdyż budżet miasta na najbliższe lata został już rozdysponowany.

Autor artykułu: JOD

Strażacy dostali nowy sprzęt

Tuesday, October 17th, 2000

Wczoraj strażacy z niedawno otwartej jednostki na Ratajach otrzymali sprzęt ratownictwa drogowego wartości 50 tys. zł. Zakupu dokonano dzięki firmie WRIGLEY Distribution, która przekazała środki na ten cel.

Jak podkreślał Krzysztof Wiśniewski, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu, ratownictwo drogowe zajmuje szczególną rolę w działalności straży pożarnej, ze względu na coraz większy ruch na naszych drogach i rosnącą liczbę wypadków. Specjalistyczny sprzęt będący na wyposażeniu jednostek to z kolei podstawa sprawnego i efektywnego prowadzenia akcji ratowniczych.

fot: Jednych z pierwszych cięć ,,nożycami życia’’ dokonał wiceprezydent Poznania Tomasz Kayser, który na tę okoliczność przywdział strój strażaka.

Autor artykułu: BL

Recepta ciotki

Monday, October 16th, 2000

Pierwsze pomysły na życie miewamy już w przedszkolu. Na ogół chcemy wtedy zostać lekarzem, muzykiem, żołnierzem lub podróżnikiem.

Niekiedy nasze życzenia są szczególne, kiedy marzą się nam bardziej wyszukane specjalizacje, na przykład – szybkobiegacza czy wszystkozjadacza. Tak właśnie jest w przypadku małego chłopca z przedstawienia “Och, Emil!” (na kanwie tekstu Astrid Lindgren) w poznańskim Teatrze Animacji.
Spektakl, adresowany nade wszystko do przedszkolaków, ukazuje jak rozmaite sytuacje życiowe dziecka kreują jego marzenia czy wyobrażenia o dorosłości, co prowadzi często do komicznych zdarzeń i doświadczeń. Nic dziwnego, że mały Emil wraz ze swymi zachciankami bywa – jak każdy z nas kiedyś – małym utrapieniem dla rodziny. Zarówno wtedy, gdy ją musztruje (a Emil to potrafi!), chcąc zostać żołnierzem, jak i wtedy, gdy ofiarowany mu pieniążek – zgodnie z zaleceniem dorosłych – chowa gdzieś głęboko, czyli w… brzuchu. Jak łatwo się domyśleć, wizytą u lekarza kończy się chęć zostania wszystkozjadaczem, a o palpitację serca przyprawia dorosłych Emilowe pragnienie zostania nauczycielem (od gimnastyki) własnej siostrzyczki, będącej w wieku niemowlęcym.
Spektakl w reżyserii Piotra Chojnackiego, jak przystało na widowisko dla dzieci, jest prosty i klarowny, utrzymany w konwencji farsy, a nawet klownady, stylizowanej w dodatku zabawnie na prostą animację filmową. Całość kończy się dydaktycznym morałem. Oto na swą kolejną deklarację, że chciałby być kimś najważniejszym, otrzymuje Emil prostą instrukcję od ciotki: żeby w życiu zajść daleko, trzeba najpierw chodzić blisko, czyli… do szkoły. Jak widać, popieranie edukacji to dzisiaj probierz “political correct” nie tylko polityków, ale i zwyczajnych ciotek.

fot: Na zdjęciu: (od lewej) Sylwia Koronczewska i Iwona Fijałkowska (ciotki)

Autor artykułu: Błażej Kusztelski

Przyszli chłopcy nie tylko z Wronieckiej

Monday, October 16th, 2000

W piątek w Sali Kominkowej CK Poznania ,,Zamek’’ zorganizowano casting do filmu fabularnego ,,Chłopcy
z Wronieckiej’’ w reżyserii Artura Piotrowskiego.

Przed salą jeszcze przed godz. 16.00 ustawiła się długa kolejka młodych mężczyzn (wiek 19-25 lat). Sala Kominkowa wyglądała jak… pokój przesłuchań – od razu można było wczuć się w atmosferę filmu: ostre światło z reflektora skierowane wprost w oczy, krzesło dla delikwenta. Kilka pytań od reżysera w obecności komisji. Wszystko rejestrowała kamera. (more…)