Archive for January, 2001

Opał zremisował z taksówkarzami

Tuesday, January 30th, 2001

Aż siedem bramek strzelili piłkarze U Klymy, lidera I ligi GnieŸnieńskiego Towarzystwa Piłki Nożnej Pięcioosobowej, w meczu z Salonem.

Już w pierwszym spotkaniu rozegranym w ramach X kolejki ligowej GTPNP (20.01.) zanotowano dużš niespodziankę. Uważany za faworyta tego meczu zespół Opału zremisował 3:3 z słabiej notowanym Dream Team Lux Taxi Mercedes. Bramki dla Opału zdobywali: Sławomir Pudelewicz (2), Artur Siuda; Dream Team Roman Baszczyński (2), Sławomir Matczak.

Na uwagę zasługuje też mecz pomiędzy zespołami U Klymy i Salonem (7:0). Trzy bramki dla zwycięskiej drużyny zdobył Jacek Krzyżkowiak, dwa gole dorzucił Krzysztof Zamiar, a po jednej bramce Tomasz Krzyżkowiak i Bartosz Kapsa.

W drugim dniu rozgrywek I ligi (21.01.) na pierwszy plan wysunęło się spotkanie pomiędzy Wodocišgami a liderem rozgrywek U Klymy (5:1).

Dwie następne kolejki ligowe rozegrały też drużyny II i III ligi.

Autor artykułu: RS

Trochę ruchu dla każdego

Tuesday, January 30th, 2001

W sportowych zajęciach w jastrowskiej hali mogą w czasie ferii uczestniczyć wszystkie dzieci z miasta. Wystarczy przynieść ze sobą strój sportowy i stanąć na zbiórce na rozległym boisku nowoczesnej hali.

W zabawie zorganizowanej w pierwszym tygodniu ferii – ,,Sport na wesoło’’ dzieciaki ustawiły się na zbiórce, potem nastąpił podział na trzy równorzędne drużyny i zaczęło się wesołe współzawodnictwo.

Prawie 30 dzieci w wyścigach sztafetowych miało za zadanie pokonanie dystansu, a to biegnąc na jednej nodze, a to na czworaka, innym razem przewlekając przez siebie szarfę. Wszystkie zadania w tej sztafecie były niezbyt trudne, zarówno dla starszych jak i młodszych uczestników tej sportowej zabawy. To współzawodnictwo przygotował i prowadził nauczyciel wychowania fizycznego Dariusz Chilicki, wspomagany przez swoją żonę Annę, która liczyła skrupulatnie punkty.

Dla wszystkich dzieci, niezależnie od zdobytych punktów były w nagrodę słodycze. Częstowano nimi także kibiców, którzy zasiedli na trybunach hali.
Ta zabawa w ,,Sport na wesoło’’ jest jedną z wielu imprez jakie przygotował na czas ferii zimowych jastrowski Ośrodek Kultury, Sportu i Turystyki. W drugim tygodniu też będzie można wziąć udział w podobnych zawodach.

Autor artykułu: RK

Egzotycznie u żeglarzy

Tuesday, January 30th, 2001

Organizatorem balów, które na stałe weszły do tradycji wałeckiego środowiska żeglarskiego jest Amatorski Klub Żeglarski. Tegoroczny bal jest już siódmym w jedenastoletniej działalności klubu.

Przygotowania do imprezy trwały kilka tygodni. Najwięcej czasu organizatorom zajęło przygotowanie dekoracji. Efekt ich pracy przeszedł jednak oczekiwania wszystkich gości.

Stoły stały pod palmami, na których ,,rosły’’ prawdziwe banany, Nie zabrakło również afrykańskich zwierząt, tygrysów, małp i słoni. Dekoracja nie byłaby pełna, gdyby nie było na niej statku. Statek, który według zapewnień pomysłodawców zacumował ,,gdzieś pomiędzy Casablancą, a Rio’’ stał się siedzibą orkiestry.

Żeglarskie bale to nie tylko tańce. Dodatkowe atrakcje, jakimi uczestnicy zaskakiwani są od samego wejścia, są tym, co odróżnia tę imprezę od dziesiątek podobnych.

Każdy z gości witany był lampką szampana – lampki z logo balu tradycyjnie zabierane są przez gości do domu, jako pamiątka po udanej zabawie – oraz otrzymywał malutką torebkę, w której znajdował niewielki przedmiot na przykład naklejkę, czy papierowy kwiatek. Drobiazgi te pełniły rolę kotylionów, a ich właściciele mieli za zadanie znaleźć swojego partnera. O północy odnalezione pary brały udział w konkursie tanecznym.

Zabawne konkursy są również nieodłącznym elementem balów żeglarskich. Atrakcją tegorocznego były wyścigi par w jeździe na desce z kółkami oraz przeciąganie liny przez trzy czteroosobowe drużyny pań.

Żeglarska impreza to również wspólne śpiewanie szant. Każda para gości otrzymała specjalnie na tę okazję wydany śpiewnik z najpopularniejszymi piosenkami żeglarskimi. Bale wałeckiego AKŻ zorganizowane są perfekcyjnie. Czas wypełniony jest zabawą, śpiewem i tańcem niemal, co do minuty. Jak żartowali niektórzy z uczestników, nie ma na nich czasu, aby porozmawiać. Można tylko się bawić.

Autor artykułu: AS

Plajtują jeden po drugim

Tuesday, January 30th, 2001

Rosnące w Złotowie bezrobocie powoduje między innymi, iż coraz mniej ludzi stać na jakiekolwiek zakupy, z wyjątkiem niezbędnej żywności.

W mieście widać to jak na dłoni, po coraz większej liczbie pustych lokali sklepowych do wynajęcia. Najczęściej dotyczy to sklepów odzieżowych i przemysłowych.

Likwidowane są placówki nawet w najbardziej atrakcyjnych handlowo punktach miasta. W grudniu 2000 roku sklep tuż przy postoju taksówek zmuszony był zlikwidować Henryk Cherek, kupiec z ponad 35-letnim stażem.

Wolne są także lokale przy ulicy Cechowej, pobudowane swego czasu z myślą o atrakcyjnym centrum handlowym. Straszy pustką lokal przy ulicy Wojska Polskiego w pobliżu ratusza. Podobnie jest z boksami handlowymi w hali targowej oraz w wielu innych miejscach miasta.

Ci z kupców, którzy jeszcze handlują nie wiedzą jak długo to potrwa, i czy jutro nie pójdą w ślady kolegów po fachu.

Konkurencją dla tych sklepów odzieżowych są lumpeksy, chociaż i tam zrobiło się pusto. Dobrze mają się jedynie handlujący na targowisku miejskim cudzoziemcy, których nie obchodzą żadne ubezpieczenia, VAT-y oraz pozwolenia na handel.

Powstałe niedawno Stowarzyszenie Złotowskich Kupców próbowało i nadal próbuje coś zrobić z tą, ich zdaniem, nieuczciwą konkurencją.
W samorządzie miasta bezradnie rozkłada się ręce twierdząc, że nie ma takich przepisów, które zabraniałyby cudzoziemcom handlu na targowisku.
A może właśnie taka jest kolej rzeczy wolnego rynku?

Autor artykułu: WP

Wybieramy Ostrowianina Roku 2000

Tuesday, January 30th, 2001

Już tylko kilkanaście dni pozostało do rozstrzygnięcia plebiscytu na Ostrowianina Roku 2000. Wyborom patronują redakcje Gazety Poznańskiej i Panoramy Ostrowskiej, na łamach których ukazują się konkursowe kupony.

Przypomnijmy, że czytelnicy głosują na dziesięciu wyłonionych wcześniej kandydatów. O wynikach decydować będzie liczba oddanych kuponów. Można je przynosić lub przysyłać do naszej ostrowskiej redakcji mieszczącej się przy ulicy Wiosny Ludów 15.

Ostateczny termin oddawania głosów upływa 8 lutego. Dzień później zwycięzca plebiscytu odbierze statuetkę dla najpopularniejszego ostrowianina mijającego roku. Wśród osób, które głosować będą na kuponach Gazety Poznańskiej, lub umieszczonych (do wydrukownaia) na naszych stronach internetowych rozlosujemy upominek.

Zachęcamy do wspólnej zabawy. Kolejny konkursowy kupon zamieścimy w Gazecie Poznańskiej już w najbliższy piątek, 2 lutego.

Autor artykułu: MWE

Koncert za koncertem

Tuesday, January 30th, 2001

Z dwoma koncertami wystąpił w ostatnich dniach chór męski działający przy parafii Najświętszej Marii Panny w Ostrowie Wlkp.

Kierowany przez Marka Lisiaka zespół zaśpiewał w swoim macierzystym kościele oraz w parafii w Ociążu, wykonując kolędy i pastorałki. Prezes chóru Stanisław Podskarbi przedstawił znaczenie utworów religijnych, omówił także historię chóru.

Oba występy zostały bardzo ciepło przyjęte przez wiernych. Szczególnie nastrojowy był ostrowski koncert, do którego oświetlenie wykonał społecznie sympatyk zespołu Dariusz Płukarz.

Autor artykułu: MWE

Kombatanci na marginesie?

Tuesday, January 30th, 2001

Brak dostępności do placówek służby zdrowia, długie oczekiwanie na przyjęcie przez specjalistów, mały udział wojska w obchodach świąt narodowych – to niektóre z problemów, jakie podnoszono podczas spotkania starosty z 14 związkami kombatanckimi.

- W Ostrowie zlikwidowano poradnię kardiologiczną zostawiając wielu starszych ludzi bez opieki – mówił jeden z kombatantów. – W Kaliszu chcieli mnie przyjąć ale dopiero za 3 miesiące. Starosta Andrzej Dera obiecał, że zwróci się z apelem do wszystkich niepublicznych zakładów o respektowanie praw inwalidów.

- W przypadku zakładów publicznych można dokładnie wymagać przestrzegania przepisów, natomiast jeśli mamy do czynienia z zakładem niepublicznym, to w zasadzie pozostaje tylko wystąpienie w formie apelu – powiedział starosta.

- Nie wstydźmy się pokazywać wojska. Mieszkańcy już w ogóle nie pamiętają jak ono wygląda. Apeluję o to, aby 15 sierpnia wojskowe uroczystości odbyły się na Rynku, a nie w koszarach – powiedział inny z uczestników, Mieczysław Krystkowiak.

- Jestem za, ale z tym wiążą się opłaty, choćby za wynajem Rynku. Wojska na to nie stać. Poza tym mamy demokrację i żołnierzom przysługuje wolny czas – ripostował dowódca jednostki, pułkownik Zbigniew Wośko.

Autor artykułu: MWE

Naprzykrzają się kierowcom

Monday, January 29th, 2001

Przy kilku dużych skrzyżowaniach poznańskich ulic od początku ferii szkolnych pojawiły się grupki chłopców ,,uzbrojonych’’ w gąbki, szmatki i butelki z płynem do mycia szyb.

Przy ul. Bałtyckiej przed przejazdem kolejowym pracują jedenastoletni Dawid, jego brat i kolega. Kawałeczek dalej – Patryk i Przemek.

Zmykają przed policją

- Myjemy szyby nie tylko w czasie ferii. Ale teraz jest najlepiej – przyznaje Dawid.
- O kurde! Policja! – chłopcy z jego ,,ekipy’’ chowają się za pobliskim płotem, bo od strony Swarzędza nadjeżdża samochód policyjny. – Wiemy, że nie wolno myć, bo się przeszkadza kierowcom…

Terytorium – święta rzecz

Wszyscy chłopcy są uczniami poznańskich podstawówek. Starsi już się wstydzą tak zarabiać. Jedni są z ul. Głównej, inni z Krańcowej, chłopak przy skrzyżowaniu Umultowskiej z Lechicka – z Piątkowa. Przy skrzyżowaniu Bałtyckiej z Gnieźnieńską ,,dyżurują’’ dzieciaki z Antoninka.

- Nie ma mowy, żeby ktoś wlazł na nasz teren – mówi Patryk. Ma może dwanaście – trzynaście lat. – My tu jesteśmy zawsze – ja i jeszcze dwóch kumpli.

Ile łaska

Jedenastolatek szybko oblicza, że średnio dziennie zarabia ok. 50 złotych. Dobry dzień to taki, gdy uda się zarobić 80 zł, ale bywa, że chłopiec wraca do domu zaledwie z ,,dychą’’ w kieszeni.

- W mojej klasie tak jak ja pracuje trzech chłopców. Ale jak policzę – kuzynów i kumpli – to chyba znam dziesięciu, co myją szyby – mówi. – Od dzisiaj będę oszczędzać – przyrzeka sobie. – Teraz to wydawaliśmy na słodycze i na lumpy. Spodnie sobie ostatnio kupiłem. Oryginalne. Nike.

Przeprasza, ale musi kończyć. Właśnie zrobiła się kolejka, bo przejazd zamknięto. Następna taka okazja będzie dopiero za kilkadziesiąt minut.

Autor artykułu: BEM

Rewolucja w wildeckiej oświacie?

Monday, January 29th, 2001

Wielkopolski Kurator Oświaty pozytywnie
zaopiniował propozycję zlikwidowania
Zasadniczej Szkoły Zawodowej Nr 4
przy ul. 28 Czerwca 1956 roku na Wildzie.

- To radni zdecydują, czy ZSZ Nr 4 zostanie zlikwidowana.
Wniosek o likwidację tej placówki może stanąć na sesji rady miasta już 20 lutego. Jeśli przejdzie, to szkoła będzie funkcjonować tylko do końca tego roku szkolnego — informuje Andrzej Tomczak, dyrektor wydziału oświaty UM w Poznaniu.

Wszyscy uczniowie szkoły mają już zapewnione miejsca w innych szkołach zawodowych kształcących młodzież w podobnych lub takich samych profilach. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o wszystkich pracownikach szkoły.
Po sąsiedzku, przy ulicy Św. Jerzego w jednym budynku mieszczą się aż trzy placówki, Szkoła Podstawowa Nr 39, Gimnazjum Nr 42 i Przedszkole Nr 103.

- W przyszłym roku przybędzie nam 6 klas gimnazjalnych. W tych warunkach zajęcia kończyłyby się o godzinie 19.00. Dlatego korzystne byłoby przeniesienie Gimnazjum do budynku po ZSZ — mówi Małgorzata Mowlik, dyrektorka SP i Gimnazjum.
Szkoła podstawowa w tym budynku jest szkołą wygasającą.

Najmłodsze dzieci uczą się w trzeciej klasie i jako ostatnie opuszczą szkołę w 2004 roku. Przybywa jednak gimnazjalistów rekrutujących się z okolicznych podstawówek.
Małgorzata Jęczyńska, pełniąca obowiązki dyrektorki Przedszkola Nr 103 równie chętnie przeniosłaby swoją placówkę do budynku po ZSZ. Twierdzi, że w oddzielnym budynku łatwiej byłoby zadbać o bezpieczeństwo dzieci.

Autor artykułu: Piotr KRYSA

Będzie stadko zebr

Monday, January 29th, 2001

Nowe stado zebr
planują założyć
pracownicy zoo.

Na wiosnę z Poznania wyjadą stare klacze, a wtedy na wybiegu będą spotykać się trzy młode zebry, do których nasze zoo zamierza sprowadzić młodego ogiera.

W Starym Zoo żyje obecnie sześć zebr równikowych — stary ogier, zwany dość swobodnie Zięciem, dwie starsze samice – 12- i 19-letnia, a także trzy młode klaczki – dwie roczne i jedna dwuletnia. Poznań może pochwalić się jeszcze nieco trudniejszymi w hodowli i rzadszymi zebrami Greviego w Nowym zoo.

- Nie możemy już krzyżować Zięcia z młodymi zebrami, bo są spokrewnione – mówi Zbigniew Walkowiak z Działu Hodowlanego zoo. – Dlatego w oparciu o młode samiczki, które są jeszcze z matkami, i jeszcze razem ze sobą się nie spotkały, chcemy utworzyć nowe stado. Na przełomie lutego i marca, jeśli pogoda na to pozwoli, będziemy wypuszczali te zebry na wybieg i jednocześnie odizolujemy je od matek.

Autor artykułu: GOK