Archive for the ‘Archiwa z Historii Poznania’ Category

Jak malować pisanki?

Saturday, April 14th, 2001

– Przygotowywane własnoręcznie pisanki na pewno będą ciekawsze od kupionych w sklepie- twierdzi Renata Konopka, nauczycielka plastyki w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 2 w Gnieźnie i instruktorka Klubu Plastyka Miejskiego Ośrodka Kultury. – Jest to także okazja do spotkania się w gronie rodziny i podtrzymywania tradycji.

Przed przygotowywaniem pisanek najlepiej skorupkę jajka odtłuścić octem. Dobrą substancją do wykonania rysunków na pisance jest rozgrzany wosk, który dobrze rozprowadza się zapałką. Następnie całe jajko barwimy. Aby miało wiśniowy kolor, można je gotować w soku z buraków, jeśli chcemy, by miało kolor złocisto-brązowy, należy to samo zrobić w łupinach od cebuli. Do barwienia wykorzystać można także źdźbła młodego zboża.

Pisanki przygotować można także używając tradycyjnych kredek pastelowych lub farb plakatowych. Ciekawy efekt daje też oklejenie jajka włóczką, koronką czy innym materiałem.

Autor artykułu: EM

Najważniejszy był zajączek

Saturday, April 14th, 2001

Już na kilka dni
przed świątecznym śniadaniem cały internat i szkoła aż huczały. Wychowankowie z ledwością mogli usiedzieć na
lekcjach w ławkach. Myślami byli gdzie indziej.

Dzieci, albo powtarzały w pamięci swoje role do przygotowywanego widowiska o wielkanocnych zwyczajach w wiejskiej chacie, albo zastanawiały się jak wykonać dekoracje do przedstawienia, czym udekorować świetlicę, a czym stół w jadalni, aby spodobało się gościom… Wszystkie jednak tak naprawdę oczekiwały na prezenty od zajączka.

Takie święta jak Wielkanoc czy Boże Narodzenie w Internacie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Pile są zawsze okazją do ugoszczenia ludzi o wrażliwych sercach, którzy na co dzień wspierają wychowanków. Tak też było i w tym roku.

Wreszcie nadszedł ten dzień, 9 kwietnia! Do niektórych małych mieszkańców internatu z samego rana przyjechali rodzice. Pozostałe dzieci natomiast były tak zaaferowane widowiskiem i ,,niewiadomym’’ zajączkiem, że nawet zapomniały o czekających w domu na ich przyjazd rodzicach. Na znak wychowawczyni – Alicji Szyperskiej (czuwała nad całą imprezą) ożywiły wiejską chatę…

Halina Lutynia, kierownik internatu, ciepło – jak mama, opowiedziała o zwyczajach wielkanocnych, symbolice wielkopostnej palmy, wielkanocnego jajka i potraw świątecznego stołu w ogóle.
W tle nastrojowej muzyki rozpoczął się spektakl. Jedyny w swoim rodzaju. Dzieci z przejęciem recytowały strofy o budzącej się wiosną przyrodzie, o zmartwychwstaniu Jezusa, wielkanocnych zwyczajach, śmigusie-dyngusie…

Bezpretensjonalnie, myląc się czasami, zapominając tekstu. Mówiły i śpiewały od serca. W podzięce za serce!
Trudno byłoby wymienić nazwiska wszystkich osób, które na co dzień okazują serce wychowankom szkoły.
Nie brakuje ich zarówno w Pile, jak i okolicach. Niektóre z nich skorzystały z zaproszenia dzieci, inne – wszak był to był zwykły dzień pracy – musiały wykonywać swoje obowiązki.
Dzięki nim wszystkim na świątecznym stole nie zabrakło rozmaitych pyszności – tych bardziej i mniej tradycyjnych.

W przygotowaniu potraw pomagały dzieci, oczywiście pod nadzorem kucharek.
Zanim wszyscy zasiedli do stołu, ksiądz Władysław Nowicki – proboszcz parafii św. Stanisława Kostki, w granicach której znajduje się internat i szkoła – odmówił ze zgomadzonymi stosowną modlitwę, pobłogosławił potrawy i poświęcił je.
Smakowitości szybko znikały ze stołu. Dzieci spieszyły się, aby nie przegapić momentu roznoszenia prezentów. I doczekały się! I to nie tylko dzieci. Także goście zostali obdarowani misternie zrobionymi przez wychowanków stroikami na wielkanocny stół. Dzieci byli szczęśliwe.

Autor artykułu: Andrzej Milczyński

Rymowanki świątecznym popołudniem

Saturday, April 14th, 2001

Rozrywką na świąteczne popołudnia może stać się układanie wielkanocnych wierszy. Konkurs na najciekawszą twórczość o takiej tematyce zorganizował Miejski Ośrodek Kultury w Gnieźnie.

Przeznaczony on jest dla dzieci ze szkół podstawowych. Układanie wielkanocnych rymowanek będzie jednak z pewnością rozrywką także dla ich rodziców, których pomoc jest jak najbardziej wskazana. Organizatorzy konkursu, instruktorzy gnieźnieńskiego Miejskiego Ośrodka Kultur, mają nadzieję, że w ten sposób będzie podtrzymywana świąteczna tradycja.

Wiersze, która można dostarczyć do MOK-u do 20 kwietnia, będą oceniane pod kątem pomysłowości, dowcipu i budowy w trzech kategoriach wiekowych: 1- 2 klasa, 3-4 oraz 5-6. Najciekawsze utwory zostaną zaprezentowane 1 maja podczas festynu na ,,Zielonym zapleczu’’. Informacji na temat konkursu udziela instruktor MOK-u Miłosz Dziurleja.

Autor artykułu: EM

Prezydencka nominacja

Friday, April 13th, 2001

Koźmińska firma Mech-Rol-Plast została nominowana do Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP. Na liście nominowanych znalazły się 23 zakłady z całego kraju.

Mech-Rol-Plast zatrudnia kilkudziesięciu pracowników. Zajmuje się produkcją wyrobów z tworzyw sztucznych. Właścicielem zakładu jest Józef Majchrzak, który od wielu lat zdobywa laury w konkursach ,,Pracodawca – organizator pracy bezpiecznej’’. Przedsiębiorstwo należy do największych pracodawców w swoim regionie.

Listę nominowanych zakładów ogłosiła Kapituła Nagrody Prezydenta, której przewodniczyła rektor Szkoły Głównej Handlowej profesor Janina Jóźwiak. Na liście, oprócz firmy z Koźmina, znalazły się jeszcze tylko dwie firmy z Wielkopolski – Inter-Groclin Auto i Stacja Hodowli Roślin w Szelejewie.

Uroczyste wręczenie nagród przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego odbędzie się w czerwcu podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Autor artykułu: MWE

Zmodernizują oczyszczalnię

Friday, April 13th, 2001

Spółka Wodociągi Kępińskie zamierza zmodernizować miejscową oczyszczalnię ścieków. Tylko w ten sposób gminny samorząd będzie mógł otrzyymać pożyczkę z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na budowę sieci kanalizacyjnej.

Kępińska oczyszczalnia ścieków została zbudowana 16 lat temu. Wielu obecnie wymaganych parametrów ekologicznych nie trzeba było wówczas uwzględniać. Z czasem przepisy zaostrzyły się, a obiekt nie jest przystosowany do ich przestrzegania.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska uzależnił pożyczenie gminie pieniędzy właśnie od unowocześnienia oczyszczalni. Prace związane z rozbudową sieci kanalizacyjnej rozpoczną się już niebawem. Sieć kanaliazcyjna wybudowana zostanie na Osiedlu Mściwoja oraz w miejscowościacj Krążkowy i Hanulin. Ścieki spływać będą do zmodernizowanej już oczyszczalni.

Autor artykułu: MAW

Uzbrojony mężczyzna w Bobrownikach

Friday, April 13th, 2001

W poniedziałek 10 kwietnia o godzinie 14.25 w miejscowości Bobrowniki gmina Grabów podczas przeprowadzonej interwencji policjanci znaleźli broń w samochodzie. Jej właściciel nie posiadał odpowiednich zezwoleń

W pojeździe na terenie jednego z miejscowych zakładów odkryto dwie sztuki broni. Była to broń długa z uszkodzoną lufą, na której nie było numerów identyfikacyjnych oraz wiatrówka produkcji czeskiej. Mieszkaniec powiatu ostrzeszowskiego nie posiadał dokumentów na jej posiadanie. Broń natychmiast została zabezpieczona przez policję.

- Na razie nie możemy udzielać bliższych informacji. Wyjaśnia kom. Janusz Szwarc, rzecznik prasowy KP w Ostrzeszowie. Trwają dalsze czynności wyjaśniające w tej sprawie.

Janusz Walczak
rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kaliszu

W tej chwili nie mogę się wypowiadać w tej sprawie, ponieważ nie dostaliśmy jeszcze oficjalnego zgłoszenia. Zgodnie z kodeksem karnym kto posiada broń palną bez wymaganego zezwolenia podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Autor artykułu: PAF

Już dziś nikt nie pali żuru

Friday, April 13th, 2001

Zanikają stare zwyczaje wielkanocne. Prawie nikt nie pamięta zwyczaju palenia żuru. Inne zwyczaje, np. Boże rany czy chodzenie z lotkiem też zamierają po wsiach. Pielęgnuje je zespół folklorystyczny ,,Wisieloki’’ z Szymanowa.

W przededniu świąt przywołujemy obraz niektórych chazackich zwyczajów wielkopostnych w oparciu o wspomnienia Rozalii Nowak i Anny Lorek oraz na podstawie widowiska ,,Wisielków’’ pt. ,,Palenie żuru’’.

Dawne poszczenie

- Mama opowiadała mi, że w Wielki Piątek młodzież na zapłociu w ogrodzie wylewała i paliła żur. Przy tym czynili sobie psikusy i stroili żarty – wspomina 90-letnia Rozalia Nowak z Zawad. Twierdzi, że żur, który był codzienną potrawą w czasie postu, żegnano z wielką ulgą, bo wszyscy mieli go dość. – W czasie postu jedliśmy tylko chleb z olejem lnianym i ten kwaśny żur. Czasem mój brat Stanisław podkradał w kurniku jajka i w ukryciu je smażył. Ale raczej nikt nie dogadzał swemu podniebieniu. Powszechne było umartwianie.

Zwyczaje wielkanocne

Anna Lorek, lat 76, pochodząca z Zielonej Wsi pamięta, jak chodziła z dziećmi z Lotkiem. – W Wielki Czwartek nosiliśmy ustrojone drzewko sosnowe i wyśpiewywaliśmy gospodarzom życzenia obfitych plonów. Dawano nam jajka, a czasem, ale bardzo rzadko cukierki. Niemile wspomina zwyczaj zwany Boże Rany. Kiedy wszyscy jeszcze spali, mama smagała dzieci i starszych po gołych nogach na pamiątkę męki Jezusa. – Wielką frajdą dla chłopaków było palenie starych mioteł.
Wyrzucali je w górę. To były prawdziwe fajerwerki.

Palenie żuru

Centralnym zdarzeniem wielkanocnego przedstawienia ,,Wisieloków’’ jest wylanie i spalenie żuru. Ogniska zapalają się we wszystkich chazackich wioskach po polskiej stronie granicy. Uczestnicy obrzędu wspominają palmową niedzielę i ,,gutanie bazi na zdrowie’’, Boże Rany oraz święcenie w Wielką Sobotę ziół na wszelkie choroby.

- U nas taki zwyczaj, że kiedy kończy się post, a zaczyna wiosna, czas pójść w zaloty – mówi jeden z młodzieńców. Inny śpiewa o miłości, w której nie majątek się liczy, ale uczucie. – Czy nie jest to piękne, mądre i na wskroś polskie przedstawienie? – mówi Anna Lorek.

Autor artykułu: Stanisław KOŚMIDER

Koźlaki do wydzierżawienia

Friday, April 13th, 2001

Wiatraki stojące u wjazdu do Osiecznej stały się niemal symbolem miejscowości. Od lat jednak są nieużytkowane. Gmina poszukuje osób lub instytucji, które zaopiekowałyby się zabytkowymi koźlakami.

Z trzech wiatraków w Osiecznej dwa należą do gminy. Kilka miesięcy temu pojawiła się propozycja sprzedaży koźlaków. Dziś gmina zdecydowała się jednak na wydzierżawienie ich firmie lub instytucji.
Wiatraki są w dość dobrym stanie. Ich remont przeprowadzono w latach 1987 – 1988. Wymagają oczywiście bieżących napraw i konserwacji.

- W wiatrakach mogłyby odbywać się wystawy, można zamienić je w galerię – mówi Stanisław Kaczmarek, burmistrz Osiecznej. – Stanowią jeden z zabytków regionu często odwiedzany przez turystów.
Jak przyznał burmistrz, Zarząd otwarty jest na wszelkie propozycje dotyczące wykorzystania wiatraków.

Wiatraki, typu koźlak

  • pochodzący z 1763 r. – przed 1913 r. właścicielem był P. Szulc z Osiecznej, do 1953 roku wiatrak należał do Adama Heinze, później do jego syna.
  • pochodzący z 1761 r. – przed II wojną światową właścicielem był Tomkowiak z Grodziska, podczas wojny wiatrak należał do Rudolfa Rantenberga, po 1945 roku – do Państwowego Funduszu Ziemi, w 1958 r. wiatrak kupił prof. Tadeusz Nowakowski z Wrocławia.

Autor artykułu: DAG

Podnoszą zawodowe umiejętności

Friday, April 13th, 2001

Już po raz drugi policjanci należący do gostyńskiego Regionu IPA odwiedzili swoich kolegów w Hradec Kralove. Gostyniaków szczególnie interesuje program szkolenia psów służbowych. Oprócz uczestnictwa w zajęciach zawodowych, Polacy odwiedzili kilka interesujących miejsc.

Tym razem do Czech wyjechała sześcioosobowa grupa pod przewodnictwem sierżanta sztabowego Henryka Laskowskiego, sekretarza gostyńskiego Regionu IPA. Wśród policjantów było dwóch przewodników, którzy na co dzień w Komendzie Powiatowej Policji w Gostyniu pracują z psami.

- Uczestniczyliśmy w kilku pokazach tresury psów, głównie owczarków niemieckich i jednego belgijskiego – informuje aspirant Wojciech Piskorek. – Czesi mają jedne z najlepszych na świecie psy policyjne. Ich program szkoleniowy jest przystosowany do współczesnych potrzeb. I dlatego też jesteśmy zainteresowani współpracą z nimi w tej dziedzinie. Główna różnica w szkoleniu psów polega na tym, że w Czechach psy do policji trafiają jako szczenięta i od razu są przydzielane przewodnikowi. U nas kupuje się już dorosłe zwierzęta.

Jak zwykle czescy koledzy zorganizowali również kilka ciekawych spotkań. – Gościliśmy u biskupa archidiecezji Wschodnich Czech – wspomina sierżant sztabowy Kazimierz Jakubowski. Zwiedziliśmy bibliotekę biskupią, której księgozbiór sięga XIV wieku. Była to bardzo interesująca wizyta. Zachwyt gostyniaków wzbudziła także nowoczesna komenda policji w Semily. – Siedziba została wybudowana od podstaw. Jest to bardzo funkcjonalny obiekt z pełnym zapleczem socjalnym: stołówką, siłownią, strzelnicą, halą sportową i kilkoma miejscami noclegowymi – dodaje Jakubowski. Za tydzień gostyński Region IPA będzie gościł u siebie policjantów z Niemiec i Czech.

Autor artykułu: Karolina STERNAL

Firmowa cukiernia Hoffmana w Lesznie

Thursday, April 12th, 2001

Od niedzieli mieszkańcy Leszna mogą kupować świeże i jak zawsze pyszne ciasto pochodzące z rydzyńskiej pracowni cukierniczej Grzegorza Hoffmana.

Firmowa cukiernia została otwarta przy ulicy Prochownia. Dzięki temu, że towar pochodzi wprost od producenta, ceny wypieków są niższe. Już pierwszego dnia cukiernię odwiedziło gro leszczynian. Przyznali, że zakupy w nowym, przestronnym sklepie sprawiły im przyjemność. Jeszcze większej przyjemności spodziewali się przy popołudniowej kawie, kiedy na stole pojawią się świeże wypieki. Co przezorniejsi kupowali już świąteczne mazurki, choć, jak zapewnia właściciel, niczego podczas świąt nie zabraknie.

Już wkrótce w cukierni pojawią się stoliki. Serwowana będzie kawa, herbata i desery lodowe. Cukiernia czynna od poniedziałku do piątku od 8.00 do 18.00, w soboty i niedziele od 8.00 do 14.00.

Autor artykułu: DAG