Wnioski o odszkodowania będą w gminach

June 19th, 2001

O odszkodowania za pracę przymusową będą się mogły także ubiegać osoby, które w czasie wojny miały mniej niż 16 lat.

Stosowne wnioski można pobrać w urzędach gmin.
O rekompensatę mogą się ubiegać osoby, które jako dzieci pracowały przymusowo w firmach niemieckich na terenie okupowanej Polski w czasie II wojny i dotychczas nie składały jeszcze żadnych wniosków o odszkodowania z tego tytułu.

Odnosi się to również do osób, które uległy wypadkom przy pracy przymusowej, poddawanym badaniom pseudomedycznym, utraciły własne firmy lub udziały banków przejętych przez hitlerowców. Wysokość odszkodowań będzie ustalona po zakończeniu rejestracji tych wniosków. Wypełnione druki należy przesyłać do 11 sierpnia br. pod adres Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.

Zarząd Terenowy Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę w Pile, chcąc ułatwić rozprowadzanie wśród zainteresowanych druków wniosków, zwrócił się do wójtów i burmistrzów z prośbą o umożliwienie tego poprzez ich urzędy. Niestety, za pobierane druki trzeba będzie płacić.

Zarówno bowiem Fundacja, jak też Stowarzyszenie nie mają na ten cel pieniędzy.

Jan Pęciak
prezes Zarządu
Terenowego
Stowarzyszenia w Pile

Trudno zrozumieć poczynania Fundacji w odniesieniu do pracy przymusowej dzieci. Przecież sprawę rekompensat dla nich można było załatwić wraz z wypłatami dla osób dorosłych.

Autor artykułu: ADG

Brakuje pieniędzy na salę

June 19th, 2001

Gmina Bojanowo otrzymała od Urzędu
Marszałkowskiego 500 tysięcy zł dotacji na dokończenie budowy sali gimnastycznej przy bojanowskim gimnazjum.
Ciągle brakuje
jednak pełnego pokrycia tej inwestycji,
szacowanej na blisko 2 miliony zł brutto.

- Nadal szukamy nowych źródeł
dofinansowania – mówi Ryszard Drozdowski, wiceburmistrz Bojanowa.

Dotychczas dzieci uczęszczające do miejscowego gimnazjum i szkoły podstawowej (jest ich blisko 600) korzystały i korzystają z niewielkiej sali gimnastycznej na piętrze budynku SP. Mimo iż w ubiegłym roku nieznacznie poprawiono jej stan techniczny, cały budynek nadaje się do kapitalnego remontu. Gmina przystąpiła więc do realizacji pomysłu wybudowania sali gimnastycznej z prawdziwego zdarzenia.

Przetarg na wykonanie tej inwestycji wygrało Przedsiębiorstwo Realizacji Budownictwa Partner z Leszna. Prace budowlane rozpoczęły się w październiku ub.r. Obecnie są one w fazie zaawansowanej. – Gotowy jest łącznik oraz kotłownia gazowa, która wcześniej ogrzewała już budynek gimnazjum- mówi Józef Fiszer, kierownik robót. – Jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego 2001/2002 do użytku oddane winny być dwie klasy znajdujące się w łączniku.

Niestety, docierają do mnie sygnały, że inwestor budowy, czyli bojanowska gmina nie posiada pełnego pokrycia tej inwestycji. Jeżeli to się potwierdzi, będziemy zmuszeni wstrzymać prace – dodał. Kilka dni temu prace rzeczywiście przerwano. Powód był jednak znacznie inny. Konieczne było usunięcie dwóch ponad 30-metrowych kominów, stojących na placu budowy. – Faktem jest, że póki co nie posiadamy funduszy na całkowite sfinansowanie inwestycji – mówi Ryszard Drozdowski, wiceburmistrz Bojanowa. – Urząd Marszałkowski przyznał nam dość znaczącą kwotę na ten cel.

Wkrótce w Warszawie spisana będzie stosowna umowa. Nasze potrzeby są jednak znacznie większe, dlatego nadal będziemy szukać nowych źródeł dofinansowania. A prace budowlane będą kontynuowane Termin oddania do użytku sali gimnastycznej wraz z łącznikiem przypada na koniec lipca przyszłego roku.

Wiceburmistrz Drozdowski zapewnił, że będzie dotrzymany.

Autor artykułu: Hubert RAJEWSKI

Festyn na wesoło

June 18th, 2001

Dużo radości i śmiechu wywołały zabawne konkurencje przeprowadzone podczas festynu szkolnego zorganizowanego przez Zespół Szkół Ogólnokształcących, który odbył się na boisku sportowym we Włoszakowicach.

Dla najmłodszych przygotowano zawody sportowo-rekreacyjne. Wszyscy mogli wziąć udział w konkurencji strzelania, rzucie beretem, rzucie podkową, lotką do tarczy i piłką. Ci, którzy chcieli wyglądać atrakcyjnie mogli skorzystać z wizyty u fryzjera lub makijażystki.

Młodzież z zaciekawieniem oglądała prace plastyczne wykonane między innymi przez wójta gminy, miejscowego proboszcza i dyrektora ZSO, którzy przedstawili, jak ich zdaniem będzie wyglądała gmina w przyszłości. Odbyły się również konkursy na najdłuższą stopę, najdłuższe włosy, najstarszego i najmłodszego uczestnika festynu.

Dochód z festynu zostanie przeznaczony na organizację zajęć pozalekcyjnych. Zabawa odbyła się dzięki przyjaciołom szkoły, którzy wsparli organizację festynu.

Autor artykułu: DAG

Spłonęła wiata rekreacyjna

June 18th, 2001

Polanka leśna z drewnianą wiatą stanowiła popularne miejsce wypoczynku strażników leśnych. Wiata wraz z zapleczem gospodarczym znajdowała się na terenie szkółki leśnej. W czwartek drewniana konstrukcja uległa całkowitemu spaleniu.

Pożar wybuchł około godziny 11.00. Kilka minut po 11.00 dym unoszący się nad płonącą wiatą widoczny był z odległych miejsc. Widzieli go mieszkańcy Kąkolewa, Nowej Wsi i kierowcy przejeżdżający szosą. Powiadomili leszczyńskich strażaków i pracowników nadleśnictwa Karczma Borowa. Na miejsce przybyły trzy zastępy strażaków. Gaszenie płonącej wiaty wraz z rozbiórką spalonych elementów konstrukcji zajęło ponad godzinę.

Wiata stała na skraju lasu. Bliskość drzewostanu sprawiała, że zachodziło niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się pożaru. Strażacy pilnowali, aby ogień nie przeniósł się na drzewa.

Teren szkółki leśnej jest opłotowany. Nikt, poza pracownikami leśnymi nie ma tam prawa wstępu. Za wstępną przyczynę pożaru przyjęto zwarcie instalacji elektrycznej. Nie wyklucza się jednak umyślego podpalenia.

nadleśniczy Aleksander
Świgoń
Nadleśnictwo Karczma
Borowa

Na pewno przystąpimy do odbudowania wiaty rekreacyjnej. Nie znane są przyczyny powstania pożaru. Rozważa się zwarcie instalacji elektrycznej. Do wiaty był doprowadzony prąd, ale instalacja została wykonana zgodnie z regułami. Gdyby nie to, że ostatnie dni były deszczowe i było wilgotno, mogłoby dojść do pożaru lasu. Ogień był bardzo wysoki i sięgał koron drzew.

Autor artykułu: DAG

Pojechali do Danii na szkolenia

June 18th, 2001

Rząd Danii zdecydował się na dofinansowanie powstającego w Piaskach-Marysinie Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Oprócz pomocy pieniężnej, Duńczycy zaprosili do siebie przedstawicieli powiatu gostyńskiego na szkolenia. Delegacja wyjechała w sobotę.

Przypomnijmy, że powstająca w Piaskach-Marysinie placówka będzie prowadzona przez zakon bonifratrów. Budynek, który jest siedzibą ośrodka, należy właśnie do tego zgromadzenia.

W prace włączyły się także samorządy, gdyż placówka będzie obejmowała opieką rodziny z terenu powiatu gostyńskiego dotknięte przemocą. Matki z dziećmi, które zmuszone sytuacją domową będą musiały opuścić swoje miejsce zamieszkania, znajdą tu schronienie oraz pełną opiekę psychologiczną i prawną.

Osoby pracujące w ośrodku chcą swoim działaniem objąć także mężów, tak aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych problemów. Podczas pobytu w Danii pracownicy socjalni będą się mogli zaznajomić z tamtejszymi metodami pracy dotyczącymi interwencji rodzinnych.

Autor artykułu: KS

Wągrowiec ośrodkiem uniwersyteckim

June 18th, 2001

W środę dwudziestopięcioosobowa grupa przedstawicieli samorządów miast i gmin powiatu wągrowieckiego gościła na zaproszenie władz prof. Stefana Jurgi na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Samorządowcy obejrzeli krótki fim o tradycjach uniwersyteckich Poznania, a także Instytut Fizyki UAM i osiedle mieszkaniowie na Morasku. W trakcie wizyty wągrowczan rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu roztaczał wizję rozwoju uniwersyteckiej filii w Wągrowcu.

Profesor Jurga powtórzył to, co mówił przy okazji podpisywania, z przedstawicielami samorządów powiatu wągrowieckiego, umowy o finansowaniu Oddziału Zamiejscowego UAM w Wągrowcu. Mowa więc była o tym, że w Wągrowcu powinna studiować grupa 300 – 400 studentów oraz o umieszczeniu oddziału w osobnym budynku.

Warto podkreślić, że nie wszystkie samorządy z powiatu wągrowieckiego skłonne są łożyć pieniądze na utrzymanie uniwersyteckiej filii w Wągrowcu. Tym bardziej, że w Jakubowym grodzie studiują nie tylko mieszkańcy ziemi wągrowieckiej.

Autor artykułu: WAK

Turniej tenisowy

June 18th, 2001

Przez dwa dni na kortach Towarzystwa Tenisa Ziemnego ,,As’’ w Chodzieży rywalizowało ze sobą ponad dwudziestu zawodników – uczestników turnieju tenisowego, odbywającego się pod patronatem Stowarzyszenia Gmin Ziemi Chodzieskiej.

Współorganizatorem imprezy było Szkolne Towarzystwo Sportowe. Młodzi pasjonaci tego sportu z Chodzieży, Ujścia, Szamocina i Budzynia podzieleni zostali na pięć kategorii.

Wśród dziewcząt ze szkół podstawowych wygrała Martyna Witosławska, a w gronie chłopców pierwsze miejsce zajął Bartosz Michalski. Najlepsi gimnazjaliści to: Malwina Bednarz i Maciej Przesławski. W kategorii uczniów szkół średnie zwyciężył Michał Najderek z Szamocina.

Zwycięzcy otrzymali puchary, medale i dyplomy. Sędzią głównym zawodów był Bogdan Szydlak, któremu pomagał Leszek Juś.

Na zakończenie odbył się Finał II Grand Prix Chodzieży. Sławomir Bednarz (Chodzież) pokonał w nim Mariusza Szczecińskiego (Piła) 2:0 – w setach 6:3,7:5.

Autor artykułu: KMJ

Desperat na dachu wieżowca

June 18th, 2001

Przez 2 godziny policyjny psycholog negocjował z 23-letnim mężczyzną, który chciał skoczyć z dachu wieżowca przy ulicy A. Asnyka w Kaliszu. Całą sytuację obserwował tłum gapiów, w tym wiele dzieci.
Niestety, część osób z całego
wydarzenia zrobiło sobie ,,tanie’’ widowisko.

Do zdarzenia doszło w piątek 15 czerwca około godz. 20. Mieszkańcy wieżowca przy ulicy A. Asnyka w Kaliszu zawiadomili policję, że na krawędzi dachu 30-metrowego budynku siedzi chłopak i chce popełnić samobójstwo.

Kilkanaście minut później przyjechali strażacy, którzy rozłożyli skokochron oraz policja i psycholodzy. Negocjator-kobieta weszła na dach i rozpoczęła rozmowy z desperatem. Chłopak cały czas siedział na krawędzi dachu i bezustannie się kołysał. Co pewien czas opuszczał nogi.

Pod wieżowcem zebrało się wielu gapiów. Niestety, na pobliskim placu zabaw sytuację obserwowały dzieci. Żadne ze służb porządkowych oraz rodzice nic nie robili, żeby to zmienić. Po godzinie zaczęły dobiegać krzyki m.in. ,,jak masz skakać to skacz’’.

Nikt nie potrafił dokładnie odpowiedzieć kim jest chłopak na dachu i co skłoniło go do targnięcia się na życie. – On jest z naszego osiedla – mówiła mieszkanka wieżowca. – Często widziałam go pijanego. Za chwilę inni lokatorzy twierdzili, że jest to ktoś obcy.

Po godzinie chłopak wstał i odsunął się od krawędzi. Ludzie przeszli pod klatkę czekając na wyprowadzenie desperata. Niestety, kilka minut później mężczyzna znalazł się na drugiej stronie dachu, tam gdzie nie było strażackiego materaca. Chwilę później 23-latek wrócił na to miejsce, gdzie był na początku. Negocjacje trwały dalej. Chłopak płakał. Oprócz pani psycholog na dachu cały czas znajdowało się kilku policjantów. Około godziny 22.30 ,,odważnej’’ psycholog uadało się nakłonić chłopaka do zejścia. Kilka minut później opuścił wieżowiec i został przewieziony do szpitala na obserwację.

Autor artykułu: PAF

Lech podejmuje Stal Stalową Wolę

June 16th, 2001

To już ostatnia kolejka spotkań w II lidze piłki nożnej. Drużyna Lecha po nerwowym sezonie zapewniła sobie pozostanie na tym szczeblu rozgrywek. Mecz ze Stalową Wolą będzie także podziękowaniem zawodników Kolejorza publiczności za wspaniały doping.

- Zagramy bez kilku podstawowych graczy – powiedział trener Lecha Bogusław Baniak. – W środowym meczu z Odrą w Opolu nie obyło się bez skandalicznych decyzji arbitra. Czerwone i żółte kartki w znaczący sposób osłabiły mój zespół.

Bez Piotra Jacka i Sławomira Twardygrosza jesteśmy jak bez serca. Nadal przeżywam mecz w Opolu i nie mogę zrozumieć dlaczego Twardygrosz za odrzucenie petardy poza murawę ujrzał żółty kartonik. Natomiast powinien wybiec jutro na boisko Andrzej Przerada, mimo, że został w spotkaniu z Odrą ukarany czerwoną kartką.

- Spotkanie ze Stalową Wolą będzie pojedynkiem z wieloma podtekstami – dodał trener Bogusław Baniak. – Mogę jednak zagwarantować, że z naszej strony zrobimy wszystko by w tym meczu zdobyć trzy punkty. Zdajemy sobie sprawę, że rywale mają nóż na gardle, ale my dzisiaj gramy dla publiczności.

Naszym wspaniałym kibicom chcielibyśmy podziękować za doping przez cały sezon.

Autor artykułu: ŁOS

Groclin rozpoczyna batalię w Pucharze Intertoto

June 16th, 2001

W niedzielę o godz. 18.00 Groclin Dyskobolia Grodzisk zadebiutuje w rozgrywkach o europejskie puchary. Pod wodzą nowego trenera Edwarda Lorensa, grodziszanie w 1. rundzie Pucharu Intertoto podejmować będą Spartak Warna.

Puchar Intertoto, dawniej nazywany Pucharem Lata, od kilku lat zyskał na prestiżu. Kiedyś była to walka tylko o stosunkowo niewielkie pieniądze, obecnie oprócz korzyści finansowych (za sam udział zespół otrzymuje od UEFA 50 tysięcy franków szwajcarskich), poprzez Puchar Intertoto można wywalczyć sobie miejsce w Pucharze UEFA. Ale droga do tego celu jest niezwykle daleka i bardzo trudna. Startują bowiem zespoły z najsilniejszych lig: angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej i niemieckiej.

Obserwacja z kasety wideo

Spartak to siódma drużyna bułgarskiej ligi. Grodziscy działacze niewiele wiedzą o swoim rywalu. Mamy dostać kasetę wideo z meczu Spartaka. Na razie niewiele możemy powiedzieć o Bułgarach. Wiemy, że w swoich szeregach mają dwóch reprezentantów – mówił kierownik drużyny, Władysław Kowalik. Dysponuję drobnymi wycinkami z prasy, mam ich skład. Bułgarzy zakończyli rozgrywki jeszcze w maju, mieli czas by odpocząć i to będzie ich atutem – stwierdził Edward Lorens, który od czwartku przejął obowiązki trenera Groclinu.

Duża frajda, ale…

Lorens, który ostatnio prowadził Pogoń Szczecin, już od kilku meczów przyglądał się meczom Groclinu. Nie do końca jest entuzjastą występów Groclinu w Pucharze Intertoto. Na pewno jest to duża frajda zagrać w międzynarodowych rozgrywkach. Można nabyć nowych, ciekawych doświadczeń. Z drugiej strony kadra Groclinu jest bardzo szczupła – 15-16 zawodników to stanowczo za mało. W pierwszym rzędzie musimy dokonać wzmocnień. Na pewno będziemy chcieli jak najlepiej się zaprezentować w pucharze i awansować dalej – dodał Lorens.

Pod znakiem zapytania stoi występ Rafała Witkowskiego, który od dłuższego czasu leczy kontuzje i nie jest w pełnej dyspozycji. Trener Lorens będzie mógł liczyć natomiast na bramkarza Wojciecha Kowalewskiego, który na pewno do końca czerwca zostanie w Grodzisku. Rozmawiamy z Legią na temat Kowalewskiego, ale jest za wcześnie na jakieś konkrety – wyjaśnił Kowalik.

Autor artykułu: LIC